
„Angielska kuchnia” to termin, który nie każdemu jest w smak. Czy słusznie? Przecież poza rozpropagowaniem w Europie herbaty, tradycyjnym angielskim śniadaniem, będącym idealną odpowiedzią na syndrom dnia poprzedniego oraz ociekającymi cholesterolem fish &chips Anglicy muszą mieć do zaoferowania coś, co mile zaskoczy podniebienie?
I mają… chipsy o smaku octu, niemożliwy do opisania sos Worcestershire, dmuchane w pszeniczne ziarna tosty i inne narodowe potrawy: curry, pizzę, hamburgery…
Tak myślałem przez pierwszy miesiąc pobytu w Anglii. A że z konieczności jadałem na firmowej stołówce i miałem styczność z pobliską kuchnią to było mi dane widywać półprodukty, o których nie śniło się najbardziej leniwym kucharzom. Do dziś z nostalgią wspominam jajka jak marzenie. Prosto z kartonika…
Na szczęście świat nie jest czarno-biały. Obcokrajowiec, który skosztuje bigosu na Dworcu Centralnym też może wyrobić sobie mylną opinię na temat polskiej kuchni. Jedna niestrawność w tę czy we w tę, nie powinna przekreślać kulinarnego bogactwa danego kraju. A że w kuchni angielskiej faktycznie sporo się dzieje, to warto przyjrzeć się jej bliżej. Szczególnie w kategorii puddingów, pastry oraz pie’ów, czyli zapiekanek (tłum. placków), z których na moje wieczne uwielbienie zasługuje wyjątkowy fish pie – zapiekanka rybna pod ziemniaczaną kołderką ze zrumienionym serem [łykam ślinkę]. Rzecz warta zachodu.
Podstawowym składnikiem fish pie’a jest, jak nie trudno się domyśleć, ryba. No i ziemniaki. Reszta to kwestia waszej inwencji i tego, na co macie ochotę – albo raczej tego, co jest pod ręką. Nie traktujcie więc podanych przeze mnie składników jak wzorca metra z Sevres. Jeśli w lodówce brak jakiegoś składnika zastąpcie go innym. Nie ma cebuli – por idealnie komponuje się z ziemniakami. Brak kukurydzy – no problem. Marchewka też da radę. Przepis to punkt wyjścia.
Jednak ryba musi być. A najlepiej dwa lub trzy różne gatunki morskiej fauny. Idealne połączenie to biała ryba w typie dorsza – koniecznie filet bez ości! Coś wędzonego, co nada dodatkowy aromat – na przykład łosoś. I jeśli macie dostęp, to świeże, mięsiste krewetki. Nie żałujcie gdy swoimi mętnymi oczkami będą spoglądać na was w czasie obierania skorupek. W fish pie’u zmiękną im minki.
Składniki na 4 porcje:
- 500 gr białej ryby bez ości np. dorsza;
- 400 gr wędzonej ryby np. łososia;
- duża garść krewetek – w wersji luks;
- 1 kg ziemniaków;
- 3-4 liście laurowe;
- garść ziela angielskiego;
- mała cebula;
- 1/3 puszki kukurydzy;
- 1/3 puszki groszku;
- natka pietruszki;
- gałka muszkatołowa;
- 500 ml mleka;
- 2 łyżki mąki pół kostki masła
- sól;
- pieprz;
Czas przygotowania: 30 min + 25 min pieczenie
Trudność: Średnie
1.
Ponieważ do potrawy są nam potrzebne ugotowane ziemniaki, to zaczynamy właśnie od tej czynności. Ziemniaki mają być miękkie, ale bynajmniej nie rozgotowane.
Jeśli nie tolerujecie smaku surowej cebuli, to na tym etapie można ją pokroić w kosteczkę i zeszklić na maśle – będziemy ją wykorzystywać w nadzieniu pod ziemniaki.
2.
Właściwe działania zaczynamy od pokrojenia ryby w sporej wielkości kostkę. Nie może być za mała, żeby nie rozpadła się na papkę w trakcie pieczenia, ani za duża, żeby łatwo było ją równomiernie rozprowadzić na powierzchni formy.
2.
Pokrojoną rybę umieszczamy w sporej wielkości patelni i zalewamy mlekiem, tak żeby mięso zostało w całości przykryte. Do środka wrzucamy przyprawy – ziele angielskie, liście laurowe, pieprz, solimy. Stawiamy na ogniu. Po zagotowaniu, trzymamy przez około 5-8 minut.
3.
Po podgotowaniu ryby wyławiamy kawałki mięsa z mleka i równomiernie rozprowadzamy na dobrze wysmarowanej masłem formie. Większe kawałki można rozdrobnić widelcem. Dosypujemy dodatki: kukurydzę, zielony groszek, cebulę oraz odrobinę pietruszki. Solimy i pieprzymy do smaku.
4.
Sos beszamelowy nie jest konieczny – dużo przepisów go omija, ale dla mnie osobiście jest punktem obowiązkowym. Tworzy ciekawy kontrast z wędzoną rybą i zapieczonymi ziemniakami. Po przygotowaniu trzeba nim zalać wszystkie składniki.
Żeby go przygotować roztapiamy masło na niewielkim gazie, dodajemy mąkę – cały czas mieszając – i partiami mleko, na którym gotowaliśmy rybę. Odrobinę zostawiamy do ziemniaków. Oczywiście wcześniej dobrze jest mleko przecedzić. Kiedy sos gęstnieje dodajemy gałkę, pieprz i sól.
5.
Ugotowane ziemniaki ubijamy jak na puree, dodajemy resztę mleka z pod ryby, posiekaną pietruszkę i pieprz. W niektórych przepisach na tym etapie do ziemniaków dodaje się również śmietanę, ale nie jest to konieczne. Istotne żeby ziemniaki były dość miękkie, wtedy lepiej rozprowadzą się na rybie. Trzeba jednak uważać żeby nie przesadzić z ilością płynu, bo po nałożeniu na talerz zrobi się nam pulpa i ziemniaki nie pozostaną na swoim miejscu… tak było tym razem na moim talerzu
6.
Tak przygotowane ziemniaki rozprowadzamy cienką warstwą na rybie polanej sosem, a następnie posypujemy grubo startym serem. Najlepszy jest jakiś twardy rodzaj – angielski cheddar pasuje w punkt. Zapiekankę wsadzamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni C i pieczemy aż ser się zrumieni – ok. 30 minut.
7.
Po wyjęciu z pieca nie możemy opanować ślinotoku. Kroimy na cztery równe porcje i nakładamy na talerz. Uwaga, ta potrawa jest naprawdę hot!
Z czym to się je?
- Ponieważ w środku są już zwykle warzywa to nie koniecznie trzeba podawać coś ekstra. Jednak wszystko co lekkie pasuje do beszamelu i mięsistej ryby. Ja przygotowałem zieloną sałatę z kolbami kukurydzy, zielonymi oliwkami i ziarnami słonecznika. Do tego sos winegret z łyżką miodu.
- Do picia idealne będzie białe, wytrawne wino. Choć biorąc pod uwagę pochodzenie potrawy warto rozważyć również jakieś dobre piwo




Anonymous
Czytając to oblizywałam się i co mi pozostało zrobić sobie ha ha.
Wierna fanka bloga
Lukasz Czubak
Sylwiątko
Właśnie przyrządzam. Boję się, że pulpa wyjdzie
zobaczymy!
Czubaka
Będzie dobrze
Byle nie za dużo mleka. Dwa, trzy razy i fish pie, jak z Hell’s Kitchen
Dana
Robię już drugi raz – przepis wyśmienity (chociaż nie dodawałam kukurydzy ani groszku – to myślę, że za trzecim razem się na to skuszę :)) Rybka w tej postaci bardzo smakuje mojej rodzinie.
Czubaka
Polecam, polecam. I życzę smacznego