ROWER
Z perspektywy roweru świat wydaje się inny. Ciekawszy, bardziej kolorowy, zróżnicowany, tajemniczy, ale równocześnie dostępny na wyciągnięcie ręki. A raczej nogi. Kilometry znikają pod – nie boję się użyć tego sformułowania – pedałami. Przestrzeń co chwila przybiera inne kształty, zaskakuje formą i miejscami, które podczas podroży palcem po mapie wydają się nijakie i niewarte odwiedzenia. I nie ma znaczenia czy wybieramy się w podróż dookoła miejskiego parku czy przedzieramy się przez pustynię Atacama. To uczucie towarzyszy wszystkim fanom dwóch kółek.
Rower ma w sobie coś… jak to nazwać… Wyjątkowego? Zakręconego? Autentycznego?…. Nie. To nie to. Tego słowa po prostu nie ma. To słowo musimy wykręcić sami. Podpowiedzą nam je bolące cztery litery i klujące łydki. Litry wylanego potu, dziesiątki przebitych dętek, scentrowanych kół i epickich lądowań na twardym bruku. To jest właśnie moc roweru. To jest potęga podróżowania.
Ale tak jak w życiu… są górki i podjazdy. I tak jak w życiu… lubię oba elementy! Przecież za każdą górką musi być zjazd. No musi?
Poniżej znajdziecie linki do postów, które dotyczą wypadów rowerowych, tras i wszystkiego, co związane z dwoma kółkami.
