Szosa wspina się na wysokość 2042 m n.p.m., co czyni ją drugą pod względem wysokości, po Transalpinie w górach Parang, asfaltową drogą w Rumunii. Jednak pod względem widokowym nie ma sobie równej w całych Karpatach. Na całej długości otwarta jest od 15 czerwca do 15 września. W pozostałych miesiącach nieprzejezdna, ze względu na obfite opady śniegu. Chociaż zimowa aura może zawitać tu nawet w lipcu… Asfalt jest jednak w bardzo dobrym stanie i bez problemu można mierzyć się z wysokością nawet średniej jakości autem. Były momenty, że 10 letnie Clio lekko przystawało, jednak ostatecznie zdało egzamin i zawiozło nas na sam szczyt. Jeśli będziecie w okolicach Fogaraszy, to polecam tę trasę, chociażby dla przyjemności samej jazdy… tudzież sprawdzenia swoich nerwów.
Droga przecina Góry Fogarskie z północy na południe, łącząc Sybin w Siedmiogrodzie z Pitesti na Wołoszczyźnie. Na trasie znajduje się 5 większych wiaduktów i niezliczona liczba zakrętów (tych naprawdę ostrych naliczyłem 57, jadąc od strony północnej z Cartisoary). W najwyższym punkcie drogi znajduje się najdłuższy tunel w Rumunii (884 m), który przebija się na drugą stronę Fogaraszy.
Drogą można dojechać do jeziora Balea i hotelu górskiego o tej samej nazwie. Nie jest to miejsce dla amatorów ciszy i spokoju – wyobraźcie sobie, że w Tatrach doprowadzono asfalt na Kasprowy Wierch… widzicie to? rozumiecie co mam na myśli? Jednak to właśnie z tego najwyżej położonego w Rumunii wybiegu mody, można rozpocząć wędrówkę w wyższe partie Fogaraszy. Na przykład na trudny technicznie Negoiu lub najwyższy w Rumunii, liczący 2544 m n.p.m. Moldoveanu…




