W Beskidach Zachodnich istnieje prawie 30 schronisk. Niektóre z nich pochodzą jeszcze z XIX wieku i mają ponad 100 lat. Najstarsze z nich powstało w 1895 na Małym Jaworowym w Beskidzie Śląsko-Morawskim z inicjatywy niemieckiego Towarzystwa Beskidzkiego „Beskidenverein”.
Pod koniec XIX wieku ruch turystyczny w Beskidach osiągnął kilkadziesiąt tysięcy osób rocznie. 90% z odwiedzających stanowili Niemcy, resztę Czesi, i zaledwie 1% Polacy. W związku z tym faktem ludność niemiecka powołała do istnienia pierwszą w tych górach organizację turystyczną, która miała zająć się znakowaniem szlaków i budową schronisk turystycznych. Jej siedzibę ustanowiono w Morawskiej Orawie, a wkrótce potem przeniesiono do Cieszyna.
Na miejsce pierwszego schroniska wyznaczono widokowy szczyt w północnej części Beskidu Śląsko – Morawskiego, tuż u podnóża Trzyńca, skąd roztacza się panorama na Beskid Śląski, Małą Fatrę, Rochacze i Wysokie Tatry. Schronisko ulokowano nie na najwyższym wierzchołku góry – Wielkim Jaworowym (1032 m n.p.m), lecz nad niższym o 86 metrów wierzchołku północnym. To właśnie stąd widoki są najciekawsze. Patronem obiektu został arcyksiąże Fryderyk z cieszyńskiej linii Habsburgów.
Na Mały Jaworowy można dostać się jednym z pięciu szlaków turystycznych lub kolejką linową z Oldrzychowic. W lecie nie ma problemu, żeby wjechać rowerem po ubitej drodze z miejscowości Tyra. W schronisku znajduje się niewielka restauracja (w miarę przystępne ceny i możliwość płacenia w złotówkach), można również przenocować za 250 Kc za dobę. Schronisko ma do zaoferowania 50 miejsc noclegowych.
Moja wersja wejścia na Jaworowy: Tyra – Kaluzny – Ropice – Jaworowy – zejście szlakiem żółtym. Około 16 kilometrów, trasa spacerowa. No chyba, że brodzi się w śniegu pod kolana…
Górę bez problemu można rozpoznać jadąc drogą Cieszyn – Jablunkov, na wierzchołku znajduje się 40 metrowy nadajnik telewizyjny. Kompleks widoczny jest z licznych szczytów Beskidu Śląskiego oraz z kilku śląskich miast, m.in. z Wodzisławia.
Jaworowy to dobre miejsce na wizytę z dziećmi, szybki wypad w góry, lub przystanek podczas dłuższej przeprawy po północnych rubieżach Beskidu Śląsko-Morawskiego.















