Za co polubisz Beskid Żywiecki

W ostatni weekend, dosłownie na półtorej dnia, udało mi się wyskoczyć w Beskid Żywiecki, dokładnie na Bacówkę na Krawcowym Wierchu. Choć bliżej z mojego domu w Beskid Śląski lub Śląsko-Morawski, to zdecydowanie właśnie w Żywiecki jeżdżę najczęściej. Dlaczego? Bo to pasmo, które ma w sobie coś, co sprawia, że chce się tam wracać.

Gdyby tak się zastanowić, to w Tary, które są przecież niezaprzeczalnie dużo bardziej atrakcyjne, niż Beskidy, mam jedynie godzinę dalej. A mimo to, zwykle wybieram Żywiecki. Dlaczego? Może dlatego, że mam sentyment, do wyjazdów w czasach studenckich? Może dlatego, że to właśnie tam poznałem kogoś na dobre i na złe. A może dlatego, że to po prostu fajne góry są.

Dlaczego? Dlatego:

Bo najwyższy szczyt Beskidów jest właśnie tu

Kto choć raz stanął na Babiej Górze, ten wie, że to góra wyjątkowa. Wyjątkowa i kapryśna. I choć najwyższy szczyt Beskidów zawsze przyciąga rzesze turystów, to z pewnością nie można odmówić mu uroku. W końcu jedyne pasmo subalpejskie w naszym kraju, poza Tatrami, znajduje się właśnie tutaj. Jeśli chcesz poczuć konkretny wiatr we włosach i trochę się powspinać, to tylko tu.

Babia Góra widziana z jesiennej Hali Miziowej

Babia Góra widziana z jesiennej Hali Miziowej

Bo dużo tu pięknych hal i widokowych szczytów

Na Babiej się jednak świat w Żywieckim nie kończy. Tuż obok niewiele niższe Pilsko i malownicze Hale: Miziowa oraz Rysianka. Na wschodzie Okrąglica i Hala Krupowa, w worku raczańskim Wielka Racza i Wielka Rycerzowa. W paśmie przedbabiogórskim widokowe: Lachów Groń, Jałowiec i Mędralowa. Jest tu gdzie oko zawiesić, a widoki sięgają hen aż na Słowację. Uświadczysz tu pięknych panoram nie tylko Beskidów ale i Tatr w całej okazałości, Fatry i Gór Choczańskich.

Bo jest tu rozwinięta sieć szlaków turystycznych

Duży obszar Beskidu Żywieckiego i liczne odgałęzienia grani sprawiają, że góry te pokrywa gęsta sieć szlaków turystycznych. Spokojnie można tu wywinąć pętelkę, zrobić dłuższe przejście lub po prostu zdobyć jeden z najpopularniejszych szczytów. Czeka Cię tu kilkanaście jeśli nie kilkadziesiąt wycieczek górskich, które nigdy nie będą takie same.

Bo można pochodzić bez tłumów

Fakt, Babia i Pilsko bywają zatłoczone, szczególnie w szczycie sezonu lub gdy mocno przyprószy już śniegiem. Ale zaleta, o której wspominałem wyżej powoduje, że wystarczy zapuścić się w boczne szlaki, by pochodzić spokojnie i bez ciągłego pozdrawiania wędrujących z naprzeciwka turystów.

Bo można odwiedzić klimatyczną bacówkę

Dużo schronisk turystycznych w tym regionie sprawia, że nie trudno tu o nocleg (latem dochodzą jeszcze szałasy, których trochę się tu jeszcze zachowało). A tak się w większości składa, że są to schroniska naprawdę z klimatem. Bacówka na Krawcowym Wierchu, na Rycerzowej, na Przegibku i na Hali Rysianka, to moim skromnym zdaniem jedne z najlepszych schronisk nie tylko w Beskidach, ale i w całej Polsce. O każdej z nich można napisać odrębny esej.

Bo są tu resztki kultury pasterskiej i góralskiej

Jak mało gdzie w Beskidach, można tu jeszcze poczuć klimat góralszyzny. Z każdym rokiem coraz mniej, to fakt, ale sporo tu jeszcze zachowało się oryginalnych chat (chociażby w Koszarawie), zwyczajów i tradycji. Warto je poznawać, nim całkiem zanikną.

SONY DSC

Hala na Mędralowej, znajduje się tutaj jeden z ostatnich szałasów Pasterskich w Beskidzie Żywieckim

 Bo całkiem tu niezły dojazd

Odkąd kilka lat temu (dwa? trzy?) zbudowano obwodnicę Bielska Białej, a droga szybkiego ruchu S69 do Zwardonia, z każdym rokiem zyskuje nowe kilometry, dojazd w ten region staje się coraz łatwiejszy. Męczarnią był zawsze przejazd między dwoma granicznymi miastami tego regionu – Bielskiem i Żywcem. Na szczęście z roku na rok jest coraz łatwiej.

Bo jest tu największy wodospad w Beskidach

Właśnie tu, w Sopotni Wielkiej, znajduje się największy wodospad w całych polskich Beskidach. Co prawda nie bezpośrednio w górach, lecz w wiosce, lecz i tak warto choć raz zobaczyć go na własne oczy. W skali polskich gór to całkiem konkretna siklawa.

Wodospad w Sopotni Wielkiej (fot. Flickr / SzoszonBratku CC BY 2.0)

Wodospad w Sopotni Wielkiej (fot. Flickr / SzoszonBratku CC BY 2.0)

Bo w zimie jest tu zwykle duża pokrywa śniegowa

Wspomniane wcześniej Pilsko to od dawna jedno z popularniejszych centrów narciarskich w kraju. Ale i zimowi wędrowcy mogą się tu nieźle zaskoczyć. Śniegu w Żywieckim jest zwykle bardzo dużo i muszę przyznać, że na przestrzeni ostatnich lat, nawet gdy w innych partiach Beskidów było średnio z białą pokrywą, to tu zwykle konkretnie nasypało. Warto nadmienić, że w tutejszych bacówkach można wypożyczać rakiety śnieżne i oddać je w innym, w ten sposób wędrując dłuższe odcinki. Dobra alternatywa dla tych, którzy nie jeżdżą na skiturach.

Więcej o Beskidzie Żywieckim

Propozycje tras i recenzje schronisk

 

Be first to comment