Schroniska na Wielkiej Fatrze – Chata pod Borisovem

Chata pod Borisovem - Wielka Fatra

Ocena

Nosice, którzy dbają o zaopatrzenie i na własnych barkach wnoszą wszystkie towary, naftowe lampy zamiast prawdziwych żaówek i sąsiedztwo wybitnego wierzchołka, z którego rozciągają się niezapomniane widoki… Krótko mówiąc: esencja górskiego klimatu. Do Chaty pod Borišovom zaglądałem wcześniej dwa razy, ale dopiero teraz pojawiła się okazja, żeby poznać ją nieco lepiej.

WYBÓR NOCLEGU

Tego dnia nie planowaliśmy długiej trasy. Co prawda mogliśmy nieco przyspieszyć marsz, zrobić kilka kilometrów więcej, zatrzymać się w schronie Turistická útulňa Limba i zaoszczędzić trochę Euro, ale pokusa by spędzić noc u podnóża okazałego Borišova, była silniejsza. Nocleg w niezelektryfikowanym schronisku położonym w samym sercu masywu, miał być niemal taką samą atrakcją, jak przejście osławioną granią Wielkiej Fatry.

Chata pod Borisovem - Wielka Fatra

Chata pod Borisovem, jak sama nazwa wskazuje ulokowana jest pod Borisovem (1510 m n.p.m), wybitnym szczytem w zachodniej – tzw. „turczańskiej”-  cz. Wielkiej Fatry.

HISTORIA

Chata pod Borišovom znajduje się na wysokości 1366 m n.p.m. Brak możliwości wwiezienia tutaj zaopatrzenia nie ułatwiał zadania dawnym budowniczym z Klubu Czechosłowackich Turystów w Martinie. Obiekt powstawał powoli. Od momentu wbicia pierwszej łopaty, w roku 1937, do dnia, kiedy oddano go do użytku, minęło 5 lat. Zawirowania historyczne sprawiły, że w pierwszych latach istnienia, schronisko służyło raczej powstańcom, niż turystom. Los jednak obszedł się z nim łagodnie. Wkrótce po wojnie zostało wyremontowane i od tego czasu spełnia swą pierwotną funkcję.

Wielka Fatra - Chata pod Borisovem

Chata w letnim anturażu.

Chata pod Borisovem -Sprzęt nosica

Sprzęt nosica – tutaj wszystko wnosi się na własnych plecach

 

BUDYNEK

Na tle dumnego Borišova (1510 m n.p.m.) wygląda niepozornie. Ot, kamienna podmurówka, przy której suszy się opał, obite brązowym drewnem ściany, niezbyt duże okienka i czerwony dach. W środku przytulna salka bufetowa, wyposażona w kominek i pokoje mogące pomieścić, według różnych źródeł, od 18-20 do… 30-40 osób (w tej drugiej wersji wliczono chyba wszystkich nocujących na „glebie”). Sympatycznie jest tu już za dnia. Zresztą przez małe zasiedzenie uciekł na początek zachodu słońca. Jednak prawdziwy klimat tego miejsca poczuć można dopiero po zmroku, gdy stukot palącego się drewna, miesza się z dźwiękami gitary, a stare wnętrza subtelnie rozświetla majaczące światło lamp naftowych.

Chata pod Borisovem - Wielka Fatra

W drodze na zachód słońca na Borisovie

MENU

W lokalu, do którego cały asortyment wnoszony jest na plecach, nie można spodziewać się bardzo rozbudowanej karty dań. Tutejsze menu podzielone zostało na 4 nietypowe kategorie: Na zdravíčko, Na zahriatie (na rozgrzewkę), Od smädu (od pragnienia), Od hladu (od głodu). W Chacie postawiono na potrawy proste, ale konkretne i do tego całkiem smaczne. Zamówiona przez nas kapustnica (z której podobno słynie chata), była na tyle treściwa, że zapewniła moc niezbędną do tego, by zmierzyć się z pokrytym śniegiem szczytem Borišova. Kolacja, w postaci bogatej w dodatki jajecznicy, też była niczego sobie. Z ciekawiej brzmiących pozycji, warto wymienić: nosičské kakao z rumem (!) i Borišovský grog z rumem oraz śliwowicą (szukajcie ich w części „Na zahriatie”). Decydując się na konsumpcję tutejszych specjałów trzeba jednak dość głęboko sięgnąć do kieszeni. Piwko, kosztuje tutaj 2 €, zupa ok. 4 €, płatny jest także wrzątek.

LUDZIE

W górach łatwiej o ciekawych ludzi i nieoczywiste sytuacje. My spotkaliśmy słowackiego… marynarza, który – dzięki rejsom u boku naszych rodaków – dosyć dobrze władał polską mową. Za to ekipa, która wieczorem rozłożyła się przed kominkiem, z pewnością składała się z ludzi gór. Zmęczenie kumulujące się w ciągu dwóch dni, wygoniło nas jednak dosyć wcześnie do łóżek, nie było więc okazji do ucięcia sobie z nimi dłuższej pogawędki. W nawiązywaniu schroniskowych relacji przydatna może być zawartość jednej z tamtejszych szafek. W końcu dobra planszówka, potrafi skutecznie rozładować atmosferę, a wytwarzające się w trakcie gry emocje mają charakter ponadnarodowy.

Chata pod Borisovem - Wielka Fatra

NOCLEGI

Jeśli planujecie nocleg w Chacie pod Borišovom, dobrze naładujcie telefony i koniecznie weźcie ze sobą latarkę. O ile na parterze lampy naftowe ułatwiają jeszcze orientację, na wyższych kondygnacjach panują po zmroku egipskie ciemności. Pokój, w którym spaliśmy, wydawał się być bardzo przytulny. Nie mieliśmy jednak okazji zobaczyć go w świetle dziennym. Na pewno znajdowały się tam piętrowe łóżka oraz niewielki stolik, czyli schroniskowy standard, który w zupełności odpowiada turystom takim, jak my. Warto też mieć ze sobą śpiwór (czyli spacák), gdyż nocleg kosztuje wówczas 9 €, zamiast 17 €, jakie pojawią się na rachunku, gdy poprosimy o pościel. Nocleg na glebie kosztuje 8 €. Tanio nie jest. Gratis otrzymaliśmy „zwolnienie z mycia”. Co prawda dla potrzeb gości zainstalowano dwie umywalki, ale po omacku jakoś tam nie trafiliśmy. Zresztą tego dnia, nie byłoby z nich zbyt wielkiego pożytku, bo podobno zabrakło w kranach wody. Plusem jest też to, że za potrzebą nie trzeba wychodzić na zewnątrz. Do toalety, działającej chyba na zasadzie popularnej „sławojki”, wchodzi się z przedsionka. Jeśli lubicie schroniska w wersji „unplugged” i tolerujecie drobne niedogodności, ten lokal z pewnością Wam się spodoba.

Chata pod Borisovom_lampa naftowa

Główna sala schroniska

Chata pod Borisovem - Wielka Fatra

Specyficzny klimat wieczorową porą

Na koniec jeszcze jedna ważna rzecz. Nie zrażajcie się, gdy nikt nie odbiera Waszego telefonu. Rezerwacji dokonacie wyłącznie poprzez sms (+421 905-729-959). Chatar podobno odpisuje.


Rozmieszcenie schronisk w głównej grani Wielkiej Fatry (najedź na mapę):

Szczegółowa ocena

5 komentarzy

  • Odpowiedz Listopad 14, 2016

    Pudelek

    Nocleg kosztuje już 13 euro we własnym śpiworze. Spałem tam kilka dni temu: w pokojach piździawica, nic nam nie przeschło. Kibelek zamarznięty (ten w środku), wyjście do niego dobre dla morsów 😉 Umywalki zamknięte. Prądu oczywiście nie ma, poza kuchnią, gdzie gospodarze oglądali telewizor. Na dzień dobry chciał mnie też zeżreć pies 😉 Gospodarze wyglądali raczej na zdenerwowanych naszym przyjściem (późno, jedyni goście) – ale cóż, nie planowaliśmy tego, sytuacja nas zmusiła.

    Warunki generalnie są jak w chatkach studenckich, więc cena za coś takiego jak dla mnie zaporowa. Znacznie bardziej polecam Limbę – sympatycznie, ciepło, taniej. Na pewno są tutaj piękne widoki, nam nie dopisała pogoda, więc upadł jedyny plus tego obiektu.

  • Odpowiedz Listopad 14, 2016

    Czubaka

    Może zmieniła się obsługa czy coś. U nas gospodarze byli całkiem mili, a w zimę było sporo ludzi. że kibelek zamarznięty to fakt 😉
    Co do widoków, wielka szkoda, bo faktycznie panorama z Borisova jest wyjątkowa.

    • Odpowiedz Listopad 15, 2016

      Pudelek

      Jak opowiadał chatar z Limby – na Borisovie się trochę niektórym od tej popularności w główkach poprzewracało 😉 Tłumy ludzi często degenerują 😉

  • Odpowiedz Grudzień 19, 2016

    Cezarkos

    Chciałbym spytać o radę z noclegiem. Czy w okolicach sylwestra myslicie że może być problem z noclegiem? Czy mogą nam odmówić? Czy jest ewentualnie opcja rezerwacji? Pozdrawiam

    • Odpowiedz Grudzień 19, 2016

      Czubaka

      Hej Cezarkos, jeśli chodiz o telefon, to n końcu posta masz info:

      Na koniec jeszcze jedna ważna rzecz. Nie zrażajcie się, gdy nikt nie odbiera Waszego telefonu. Rezerwacji dokonacie wyłącznie poprzez sms (+421 905-729-959). Chatar podobno odpisuje.

      Jeśli chodzi o Sylwestra, to może być krucho, to dość popularne schronisko na Słowacji. W rezerwie dobrze byłoby mieć jakieś kimanie w dolinie, może w Liptovskich Revucach.

Leave a Reply