Wielka Fatra zimą

Mówią, że to najdziksze góry Słowacji. I faktycznie coś w tym jest – szczególnie zimą. Ale czy trudne? Nie powiedziałbym. Za to na pewno wymagające. No i wieje tu nie od parady.

Na tym wypadzie było wszystko co ciągnie mnie w góry: przestrzeń, widoki, błękitne niebo i spokój. A z drugiej strony wszystko to, co sprawia, że trzeba powalczyć o wejście na szczyt: wiatr, zmęczenie, lód pod butami, przedzieranie się przez zaśnieżone chaszcze i szukanie szlaku, który znikał to tu, to tam.

Trochę geografii

Mam wrażenie, że Wielka Fatra to góry niedocenione przez polskich turystów. Tatry Wysokie, Niżne, Mała Fatra – tu Polaków zawsze jest sporo. Wielka Fatra jest chyba na ostatnim miejscu wśród tej czwórki. Tymczasem to góry dla każdego i do tego wyjątkowo widokowe. Ten granitowy masyw otoczony z każdej strony przez inne pasmo górskie, stwarza doskonałe warunki do wędrówki. Szczególnie, że w swojej południowej części przyjmuje charakter łagodnych hal, z których można podziwiać naprawdę atrakcyjne panoramy. Jednolita grań ciągnie się od miejscowości Stare Hory na południu, do mniej więcej szczytu Ploska, gdzie rozwidla się na dwa boczne grzbiety.

Wielka Fatra - Kriżna

Kriżna po lewej, Ostredok po prawej

Na południu – i w całej Wielkiej Fatrze – najwyższy jest Ostredok (1592 m n.p.m.) Natomiast w grzbietach bocznych, które nadają pasmu kształt odwróconej litery „Y”, górują: Klak (1394 m n.p.m.) – w grzbiecie zachodnim i wybitny Rakytov (1567 m n.p.m.) na wschodzie. Północna część jest mocno zalesiona, jednak z licznymi polanami widokowymi. Pasmo kończy się tuż przy samym Rużemberoku – dużej, prawie 30 tys. miejscowości, która jest świetnym punktem przesiadkowym (dworzec autobusowy i kolejowy) lub startowym do rozpoczęcia wędrówki. I jednocześnie miejscem wartym odwiedzenia ze względu na jeden z najpiękniejszych skansenów w Karpatach – wieś Vlkolinec.

Wielka Fatra - grań główna

Przed nami główna grań Wielkiej Fatry

 

Do innych ważnych miejscowości, które mogą nam posłużyć za strategiczne punkty, mogą uchodzić wspomniane wcześniej Stare Hory, leżące na wschodniej ścianie masywu Liptovska Osada oraz Liptovska Revuca i wreszcie zimowe centrum regionu, ski kurort Donovaly, z którego my rozpoczęliśmy wędrówkę.

Specyfika gór

Wielka Fatra tylko z nazwy jest wielka (chodzi o obszar), w sumie nie przekracza 1600 metrów. Zdecydowanie trudniejsze i bardziej skaliste szlaki znajdują się na Małej Fatrze (która swoją drogą jest też wyższa). Ale nie dajcie się zwieść, że to Beskidy. Lawiny schodzą tu bardzo często, w zimie naprawdę trzeba monitorować prognozy i komunikaty lawinowe, bo łatwo tu o wypadki. Niektóre szlaki – jak na przykład ten przez wybitny szczyt Rakytov – są zamknięte i w zimę obchodzą co bardziej niebezpieczne miejsca.

Mała Fatra magistrala

Na Wielkiej Fatrze zawsze trzeba uważać na lawiny

Z kolei na odkrytych przestrzeniach połonin, pomiędzy Kriżną a Ploską potrafi naprawdę bardzo mocno wiać. Nawet przy temperaturze na niewielkim minusie robi się wtedy dość siarczyście, a dłuższy postój w takim miejscu to walka o utrzymanie równowagi. Warto też zwrócić uwagę na oblodzenia, które szczególnie w tych odkrytych partiach, mogą sprawiać problemy i będą od nas wymagały wzięcia ze sobą raków. Jeśli chodzi o oznaczenia szlaków na Fatrze, to pamiętam, że wędrując tam latem kilka razy musieliśmy szukać szlaku, natomiast ogromniaste tyczki, gęsto ustawione przy zimowych szlakach sprawiają, że spokojnie można wędrować nawet przy bardzo słabej widoczności.

Ploska - Wielka Fatra

Gdyby nie tyczki to na Plosce trudno byłoby znaleźć właściwą drogę.

Szlak

Trasa, którą opisuję poniżej, w lato jest praktycznie do przejścia w dwa dni, to około 60-65 km. W zimę trzeba się liczyć raczej z trzema dniami, głównie ze względu na krótki dzień i nieprzewidywalne warunki pogodowe. Ten wariant zakłada wyjście z Donovaly, wdrapanie się na główną grań przy Kriżne a następnie wędrówkę w kierunku Ploski i odbicie na wschodnią grań z Raktovem i Siprunem. Wędrówkę kończymy w Rużemberoku.

Dzień 1: Donovaly- Kriżna – Hotel Kralova Studnia

20 kilometrów
Wielka Fatra - magistrala

Dzień pierwszy – cały czas szlakiem czerwonym, ze wschodu na zachód.

Wielka Fatra

Trochę już po górach chodzę. Mam za sobą kilka naprawdę wyczerpujących przejść, ale powiem szczerze, te niewiele ponad 20 kilometrów dały mi naprawdę w kość. Nie wiem czy to kwestia przeciągającej się choroby, która uziemniła mnie praktycznie na miesiąc (a wyleczyłem ją ledwie na 2 tygodnie przed wyjściem w góry), dość trudnych warunków śniegowych czy wymagającej trasy, ale już dawno nie byłem na koniec dnia tak bardzo wyczerpany. Ten odcinek był ciężki i piękny zarazem. Jeśli można określić go jednym słowem, to najbardziej odpowiednie byłoby chyba: rollercoaster. Niby przewyższenia nie są duże, niby kilkanaście, kilkadziesiąt metrów, ale praktycznie cały czas poruszamy się w górę i w dół, w górę i w dół. A biorąc pod uwagę niezbyt duże przetarcie szlaku (spotkaliśmy ledwie trzech turystów), sporą ilość śniegu i ciągłą walkę, żeby nie dostać gałęzią drzewa, to wszystko sprawia, że ten fragment w zimę jest naprawdę wyczerpujący.

Wielka Fatra

Praktycznie do podejścia na Kriżne cały czas idziemy w lesie, przedzierając się przez gęsty, gęsty drzewostan, od czasu do czasu podziwiając formacje skalne ukryte między drzewami i z rzadka widoki na główną grań Fatry. Jedynie na pierwszym odcinku, zaraz po wyjściu z Donovaly można się naoglądać gór. Po podejściu na Zvoleń (1403 m n.p.m.) – my akurat zgubiliśmy gdzieś szlak, który przed samym szczytem jest poprowadzony naprawdę bardzo, bardzo dziwnie, i wyszliśmy na zachodnim, niższym o prawie 100 metrów wierzchołku – rozpościera się piękny widok na południe: na Niskie Tatry, Kremnickie Wierchy i Polanę. A chwilę dalej, już z grani Fatry na szczyty, którymi będziemy wędrować następnego dnia.

Wielka Fatra

Wielka Fatra

Kolejne takie widoki będą dopiero pod Kriżną, trzecim co do wysokości fatrzańskim szczytem (1574 m n.p.m.). Spod podejścia na górę rozpościera się fenomenalna panorama na Niskie Tatry; no i sama grań Wielkiej Fatry też robi wrażenie. Tylko zimowe wejście sprawia, że opadasz z sił. My dotarliśmy tu już o zmierzchu, po całodziennej trasie, wejście sporo nas kosztowało. Ale z samego szczytu nawet po ciemku, kierując się tyczkami, łatwo trafić do Górskiego Hotelu Kralova Studnia albo do Utulni Smrekovica, które znajdują się jakąś godzinę drogi od głównej grani.

Zobacz galerię z 1 dnia (kliknij):

 


Dzień 2: Kralova Studnia – Chata pod Borisovem

14 kilometrów
Wielka Fatra magistrala

Dzień 2: z południa na północ czerwonym, z pominięciem Ploski niebieskim.

Wielka Fatra

Jeśli na głównej grani Fatry trafisz na niebieskie niebo – tak jak nam się to zdarzyło – to pozazdrościć. Górskie łąki powleczone śniegiem, gdzieniegdzie białe skały, a na horyzoncie Tatry. Wystają sponad chmur, niczym postrzępiony grzebień. To chyba najpiękniejsza część Fatry, wyjątkowo widokowa, wyjątkowo surowa. A do tego wietrzna. Są momenty, że trzeba naprawdę walczyć o utrzymanie się na nogach, mimo czapki, kaptura i chusty opatulającej całą twarz wicher i tak tańczy pod membraną. Szczególnie na przełęczach między szczytami oraz na Kryżnej i Ostredoku.

Mała Fatra magistrala

Drugiego dnia pogoda wymarzona

Za najwyższym szczytem Fatry już łagodniej. Szlak przedziera się trochę przez zagajniki, schodzi lekko w dół. Dopiero przed Ploską, znowu otwarta przestrzeń. Sam szczyt można ominąć szlakiem niebieskim od zachodu lub wejść na wierzchołek idąc dalej czerwonym. My wybieramy wariant niebieski, bo nazajutrz i tak będziemy kontynuować wędrówkę przez Ploskę.

Ploska

Południowo-wschodnie stoki Ploski już bez śniegu

Drugiego dnia celem jest Chata pod Borisovem, w zasadzie jedynie typowo górskie schronisko w całej Fatrze. Bez prądu, bez bieżącej wody, za to z klimatem. No a tuż obok jest Borisov (1510 m n.p.m.), ewidentnie wybitny wierzchołek, z którego roztacza się naprawdę atrakcyjna panorama. A jeśli uda się jeszcze trafić na zachód słońca, to dzień pamięta się bardzo długo.

Zobacz galerię z zachodu słońca na Borisovie

 


Dzień 3: Chata pod Borisovem – Ploska – Rakytov – Sipruń – Rużomberok

29 kilometrów
Wielak Fatra

Dzień 3: Przez Czarny Kamień – Rakytov – Skalną Alpę (szlak zielony)

Wielka Fatra magistrala

I dalej przez Spiruń, a potem zejście do Rużemberoka

 

 

Wielka Fatra

Trzeciego dnia pogoda nie dopisała. Gdyby tyczki nie były tak gęste, trudno byłoby odnaleźć szlak. Na szczęście na Plosce słupki są wysokie i blisko siebie. Po dojściu do Sedla Ploski kierujemy się we wschodnią odnogę grani, szlakiem zielonym. W tej odnodze kolejno mija się kilka wybitniejszych wzniesień: Mincol (1398 m n.p.m.), Rakytov (1567 m n.p.m.), Tanečnica (1462 m n.p.m.) i wreszcie Sipruń (1461 m n.p.m.), który można ominąć albo podejść na niego szlakiem czerwonym. Przez większą część drogi szlak prowadzi tu przez lasy i przez zadrzewione łąki.

Najciekawsza panorama rozpościera się z Rakytova – ponoć – bo my utonęliśmy we mgle i śniegu i nie mogliśmy się przekonać. Nie było sensu wchodzić na górę i oglądać mleko, przeszliśmy bokiem wierzchołka, wzdłuż tyczek, szlakiem żółtym. Dopiero pod Smrekovicą gdzie znajduje się ośrodek narciarski i dwa lokale hotelowo-gastronomiczne (pierwszy z nich był w remoncie, w drugim można napić się piwa i coś zjeść), odrobinę się przejaśniło i wyszły Niżne Tatry i Choczańskie Wierchy. Pod Siprunem i przy zejściu do Rużemberoka, pogoda była już całkiem znośna, w sam raz żeby zobaczyć jeszcze trochę gór, które na tym końcowym odcinku prezentują się bardzo malowniczo.

Zobacz galerię z 3 dnia (kliknij)

Gdzie spać

Większa część Wielkiej Fatry objęta jest parkiem narodowym, co sprawia, że biwakowanie na dziko nie spotka się z przyzwoleniem strażników, jeśli na takowych trafimy (a w zimę dodatkowo warunki mogą być dość ekstremalne ;). Co prawda schronisk w znaczeniu stricte nie ma tu zbyt wiele, jednak całkiem sporo na tych terenach szałasów i górskich schronów, w których można przenocować także w zimę, są w nich bowiem paleniska lub piecyki. My spaliśmy w Górskim Hotelu Kralova Studnia – który oddalony jest od głównej magistrali wielkofatrzańskiej o jakąś godzinę drogi i ma standard zbliżony do małego hoteliku – choć jest tam część turystyczna, więc cenowo nie wychodzi to najgorzej, bo 12 euro z własnym śpiworem Tuż obok, przy szlaku zielonym znajduje się też Utulnia Smrekovica, która wydaje się ciekawą alternatywą do komercyjnego schroniska.

Chata pod Borisovem - Wielka Fatra

Chata pod Borisovem – miejsce warte odwiedzenia

W drugiej części Fatry warto rozważyć nocleg we wspomnianej wcześniej Chacie pod Borisovem – bardzo klimatyczne miejsce – koszt to 9 euro z własnym śpiworem. Lub ewentualnie w Utulni pod Rakytovem.

Jak się dostać

Wielka Fatra to góry względnie łatwo dostępne, do których z Polski (spod południowej granicy) można dostać się w 3 – 3,5 godziny. My podróżowaliśmy samochodem spod Gliwic do Rużemberoka i stamtąd busem do Donovaly (ok. 40 minut.). Autobusy odchodzą z dworca dość często bo Donovaly to znany kurort narciarski. Połączenia z Rużemberoka można znaleźć na przykład tutaj.

Inną opcją jest podróż oparta o pociąg. Wtedy najlepiej udać się do czeskiego Bohumina, leżącego tuż za Polską granicą i kierowanie się pociągami na Poprad. Większość (jeśli nie wszystkie) z pociągów na tej linii zatrzymuje się także w Rużemberoku. Podróż trwa około 2,5 godziny.

Be first to comment