Ekstremalna droga krzyżowa

Jeśli regularnie biegasz, chodzisz po górach albo uprawiasz triathlon, to przejście 40 kilometrów po płaskim terenie nie powinno być dla ciebie zbyt wielkim wyzwaniem. Ale pomyśl sobie, że ostatni raz ruszyłeś się od biurka jakieś 15 lat temu, masz 60 lat, a do tego jest noc i będziesz wędrować przez kolejne 8-10godzn. Ciągle chcesz ruszyć w trasę?

Nie jestem człowiekiem religijnym. Przynajmniej w kategoriach tradycyjnie pojmowanej w naszym kraju religijności. Za to mam w sobie silnie rozbudowaną duchowość. Wewnętrzny rozwój, walka z przeciwnościami i wiara, że ktoś tam, gdzieś tam, na te twoje zmagania patrzy z góry i pozwala ci je pokonać, jest we mnie bardzo silna. Ta wiara rośnie zwykle na długodystansowym szlaku, w górach, podczas przejścia. Wtedy spogląda się na pewne sprawy trochę inaczej, z dystansem. Człowiek zaczyna dostrzegać, co tak naprawdę w życiu ważne, a co ważne trochę mniej.

Ekstremalna droga krzyżowa

Nie wiem czy to kwestia nastawienia czy specyficznej grupy docelowej EDK, ale kilka fragmentów rozważań zdecydowanie do mnie trafiło.

Wielokrotnie myślałem, że podczas długodystansowego przejścia przemyślę sobie pewne sprawy, poukładam w głowie, ale nie, człowiek skupia się tylko na tu i teraz. Na tym żeby dojść do następnego drzewa, żeby pokonać to wzgórze. Zjeść, napić się, odpocząć, ruszyć w drogę. I to jest piękne! Szczególnie dla kogoś, kto pracuje psychicznie, kto siedzi 8 godzin za biurkiem i walczy z własnymi myślami. Na szlaku głowa odpoczywa, pracuje tylko ciało. Za to w konsekwencji w głowie dochodzi do zmiany, skasowania niepotrzebnych plików.

Ekstremalna droga krzyżowa

Po 7 godzinach wędrówki powoli wstaje świt.

Pewnie dlatego tak dużo ludzi dzisiaj biega – choć przez chwilę mogą przewietrzyć głowę, włączyć niemyślenie. I to jest super.

Ale jeszcze bardziej super jest to, że chce się ruszyć z miejsca ludziom, którzy na co dzień nie startują w maratonach, nie wchodzą na szczyty, nie mają na sobie najnowszej kurtki z membraną i butów za 700 zł na vibramach. Bo takie osoby widziałem właśnie na ekstremalnej drodze krzyżowej. Tak, były tam osoby, które żyją aktywnością, lubią się zmierzyć z samym sobą, ale był też mężczyzna w sile wieku ze sporą nadwagą, była kobieta, która ewidentnie miała problem z biodrem, były dziewczyny, które miały może ze 20 lat i normalnie w piątkowy wieczór odwiedzają raczej dyskotekę, była rodzina z dziećmi, które nie miały więcej niż 12 lat… Było 500 osób, które w ciszy i milczeniu, przez całą noc od 21 do 8 rano, szło 40 kilometrów po lesie, błocie i chłodzie. I powiem szczerze, bardzo mnie to zdziwiło. Byłem przekonany, że w większości będą to młodzi mężczyźni, zaprawieni, aktywni. Tymczasem przekrój wiernych był naprawdę bardzo szeroki.

Ekstremalna droga krzyżowa

Każdy z uczestników EDK może liczyć na książeczkę z rozważaniami i mapę trasy.

Idea EDK chyba przerosła zamierzenia jej pomysłodawców. W tym roku w Polsce (ale i za granicą) wyznaczono ponad 200 takich tras. W założeniu każda z nich ma minimum 40 km, a jej pokonanie powinno zająć około 8 godzin. Trasa EDK na ile to możliwe powinna biec terenami niezaludnionymi, poza głównymi drogami i być pokonywana w nocy. W założeniu idzie się w samotności i nie rozmawia się z innymi uczestnikami. Warunkiem jest odmówienie rozważań przy wyznaczonych w trakcie drogi stacji. Tyle i aż tyle. Reszta to kwestia głowy. W praktyce ludzie poruszają się małymi grupkami, choć faktycznie każdy zachowuje ciszę i spokój, co pozwala w pełni skupić się na własnych przemyśleniach i drodze, o co trudno czasami w górach, gdy wędruje się w kilka osób).

Ekstremalna droga krzyżowa

40 kilometrowa trasa EDK Rudy-Rybnik-Rudy

Ja wziąłem udział w drodze krzyżowej na trasie Rudy-Rybnik-Rudy, po terenach Parku Krajobrazowego „Cysterskich Kompozycji Krajobrazowych Rud Wielkich”. To zdecydowanie najciekawsze przyrodniczo tereny w bezpośrednim sąsiedztwie mojego miasta, słyną z malowniczych lasów, pocysterskich zabytków i rzeki Ruda, płynącej przez sam środek parku.

Ekstremalna droga krzyżowa
Ekstremalna droga krzyżowa
Aplikacja komórkowa EDK – przydatne narzędzie do trackowania trasy, odnajdywania dróg krzyżowych w okolicy i zapoznania się z rozważaniami.

No i muszę przyznać, że było warto. To spore doświadczenie, które z pewnością będę chciał powtórzyć w przyszłym roku. Prawdopodobnie na trasie górskiej, która wyznaczona jest w Beskidzie Śląskim (55 km). I to nie bynajmniej ze względu na fizyczne wyzwanie – choć skłamałbym, gdybym nie myślał również o tym aspekcie – lecz przede wszystkim na specyficzny klimat, który towarzyszy temu wydarzeniu. Dobrze jest wędrować w jakiejś intencji, po to, by coś w swoim / czyimś życiu zmienić. A jeśli przy okazji człowiek choć trochę zbliży się do rzeczy istotnych i zostanie mu w głowie coś z rozważań, które czyta w świetle migoczącej latarki, to chyba warto podjąć wyzwanie. Nawet jeśli przy okazji włączy Endomondo. W końcu takie mamy dzisiaj czasy. Ludzi wyciągnąć do kościoła dużo trudniej niż kiedyś. Wolą znajdywać swoją utraconą religijność podczas ekstremalnych przeżyć; w lesie, w górach, w drodze. Też jej tam szukam.

Ekstremalna droga krzyżowa

7 rano, punktualnie po 8 godzinach wędrówki – Bazylika Matki Boskiej Pokornej w Rudach.

Be first to comment