Jeseniki, Pradziad i mgła

Nieważne, że za oknem chimeryczny listopad. Nie ma też znaczenia, że kalendarz nie zafundował nam długiego weekendu i pewnie trzeba będzie uszczknąć coś z urlopu. Za cel obieramy czeskie Jeseniki. Góry, do których – jak dotąd – nie było nam po drodze. Bliskie geograficznie, a do tego przyciągające kulturą i… językiem.

Vlak / pociąg

Samochód czy komunikacja publiczna? Wygoda, albo możliwość swobodnego kształtowania górskiej trasy, bez konieczności kreślenia na mapie pętli? Do końca się wahamy. Ostatecznie wygrywa opcja nr 2. Skoro świt docieramy do Bohumina. Tam porzucamy auto, zdając się na łaskę czeskiej kolei. Wczesna pora i wygodne miejsce w ogrzewanym przedziale działają na powieki jak klej. Jakie jest moje zdziwienie, gdy po ocknięciu się mam przed oczami tabliczkę z napisem „Głuchołazy”. Rzut oka na mapę trochę mnie uspokaja. Czeskie pociągi, skracając sobie drogę, zahaczają o południową część Opolszczyzny. Pomimo trzech przesiadek, wszystko przebiega bardzo sprawnie. O 9:20 meldujemy się w miejscowości Ramzová.

leo express

W 10 minut po wyjechaniu z miasta czeskie pociągi rozwijają – bagatela – 160 km /h

Předpověď počasí / prognoza pogody

Hrubý Jeseník wita nas przyjazną – jak na listopad – temperaturą, ale też mgłami, które nie sprzyjają górskim sesjom zdjęciowym. A przecież prognozy były raczej optymistyczne (tych gorszych nie przyjmowaliśmy jakoś do wiadomości). Pocieszamy się, że ta niezbyt atrakcyjna scenografia, wkrótce się zmieni. Liczymy na wiatr, który chmurzyska rozgoni, mamy nadzieję, że unosząca się w powietrzu zawiesina rozrzedzi się wraz z nabieraną wysokością. Nic z tego! Szara zasłona z chmur nie pozwala nam delektować się widokami z Šeráka (1351 m n.p.m) i Keprníka (1423 m n.p.m.). Ale i tak jest nieźle. W Polsce podobno leje.

Obří skály / olbrzymie skały

Przy takiej aurze do miana największych atrakcji urastają mijane po drodze skałki. Chyba najciekawsze z nich – Obří skály znajdują się na zboczach góry Šerák. Wysokie na 10-16 metrów formy tworzą swoisty mur rozciągający się na przestrzeni 700 metrów. Gigantom z Jeseników, co prawda, daleko do skalnych rzeźb z Gór Stołowych, ale i tak prezentują się ciekawie. Podobno widziane z dołu, wyglądają jak ząb. Co ciekawe, skalny kieł do lat 70. XX wieku schowany był za drzewami. To, że dziś tak dumnie się prezentuje, zawdzięczamy wichurze, która połamała dorodne konary.

Obri skaly

Obri skaly

Ubytování / nocleg

Pozwalamy sobie na odrobinę improwizacji. Mamy zarezerwowany pierwszy nocleg. Plan na kolejne dwa dni zamierzamy nakreślić wieczorem, siedząc przy złocistym trunku. Zgodnie z tym, jak podchodzi się w Czechach do wielu spraw – bez spinania się, na dużym luzie. Naszym pierwszym celem jest, położona na stoku Małego Dziada (1368 m n.p.m.), Turistická chata Švýcárna. Budynek powstał w XVIII wieku, jako pasterski szałas. W roku 1887 przekształcono go w schronisko – pierwsze w całych Jesenikach. Po przekroczeniu progu wiemy, że będziemy się tu czuć dobrze.

Pozytywne wrażenia potęguje życzliwość obsługi. Jesteśmy jedynymi turystami nocującymi, w tych sędziwych murach. Petr, który stoi za barem, specjalnie dla nas musiał pokonać pieszo kilka kilometrów, by pojawić się w pracy. Bynajmniej nie jest z tego powodu zły, o czym świadczą wyciągane z prywatnego barku używki. Górskie powietrze sprzyja integracji.

Svycarnia

Svycarnia wieczorową porą – palą w piecu dla trójki turystów 😉

Hudba / muzyka

Uśmiechamy się słysząc lokalną wersję naszej „Małgośki”, w którym tytułowa bohaterka występuje jako „Marketka”. „To je česká klasika!” – stwierdza stanowczo Petr, zapytany czy zna polski oryginał śpiewany przez Marylę Rodowicz. Mamy wrażenie, że nasi południowi sąsiedzi nie nadają czeskiego brzmienia jedynie zabytkom kina niemego i utworom muzyki klasycznej.

Mlha / mgła

Gęsta, jak krakowski smog, mgła nie motywuje nas do wczesnego opuszczenia łóżek. Po trudach dnia poprzedniego zbieramy się bardzo leniwie. Niesprzyjająca aura sprawia, że odkładamy wejście na Pradziada (1491 m n.p.m.). Z „atakiem szczytowym” chcemy poczekać na jakieś „okno pogodowe”. Następny przystanek robimy w schronisku Horská chata Barborka. Zostawiamy bagaże i już bez obciążenia rozpoczynamy górską pętle. „Okno pogodowe” nadchodzi, gdy jesteśmy już w przysiółku Ovčárna i trwa… około minuty. Rozdzielający niegdyś Śląsk od Moraw, szczyt Vysoká hole (1465 m n.p.m.) mijamy niemal po omacku.

Vysoka Hola

Vysoka Hola

Útulna / schron

Z ładnych fotek nici, skupiamy się więc na rozpoznaniu terenu pod przyszłe wypady. Dlatego wydłużamy nieco trasę podchodząc do, znajdującego się na zboczach wzniesienia Jelení hřbet, schronu Jelení studánka. Obiekt położony na wysokości 1311 m n.p.m. na pierwszy rzut oka przypomina kamienną górską kapliczkę. Skromny budyneczek nie jest jednak dziełem mnichów. W połowie XX wieku wznieśli go członkowie tutejszego Górskiego Pogotowia Ratunkowego (Horské Služby). Solidne mury, kawałek dachu nad głową i sąsiedztwo źródełka… – to cechy, które czynią Jelení studánkę idealnym miejscem na nocleg podczas letnich, niskobudżetowych wypadów.

Praděd / Pradziad

„Bud ohleduplný!” – zalecają tablice rozmieszczone wzdłuż szosy prowadzącej na najwyższy szczyt Jeseników. W wolnym tłumaczeniu to wezwanie do zachowania „pełnej” (plný) „ogłady” (ohledu), którą słowniki definiują jako „takt”, lub – co ma zastosowanie w tym przypadku – „ostrożność”. Dzisiaj jesteśmy praktycznie sami, ale w sezonie przy ładnej pogodzie Pradziad przyciąga rzesze piechurów i tabuny rowerzystów. Ci ostatni, skuszeni szeroką nitką gładkiego asfaltu, często przybywają tu z misją poprawienia swojej zjazdowej życiówki. Gdy do tego dodamy samochody podjeżdżające pod same drzwi górskich hoteli, będzie jasne, że trzeba zachować maksymalną czujność.

Pradziada zdobywamy wieczorem. Stojąc 10 metrów od wieży, widzimy jedynie samą podstawę monumentalnej – mierzącej 145,5 metra – konstrukcji, której wierzchołek uchodzi za najwyższy punkt w całych Sudetach.

Nie, znaczenie jest całkiem inne, niż myślicie ;)

Nie, znaczenie jest całkiem inne, niż myślicie 😉

Horké pivo / grzaniec

– To není dobre! – słyszymy od Denisy, która powołując się na barową klauzulę sumienia, odmawia podania grzanego piwa. Na dobry początek wybieramy więc, akceptowane w schroniskowej restauracji, połączenie herbaty i rumu. Rozmowa szybko schodzi na tematy kulinarne. Denisę dziwi brak w polskim jadłospisie smażonego sera oraz knedlików. Nas, obowiązujący w czeskich schroniskach, kategoryczny zakaz spożywania własnych posiłków. Ale o tym z grzeczności, a może z powodu ograniczonego zasobu czeskich słów, głośno nie mówimy.

Jízdní řád / rozkład jazdy

Nieskazitelnie błękitne niebo i obrazy ostre, jak brzytwa – to znak, że doczekaliśmy się ładnej pogody. Tylko dlaczego, wtedy, gdy trzeba już wracać? – Zobaczcie – tak właśnie wygląda Pradziad – mówię do towarzyszy, którzy w te strony zawitali po raz pierwszy. Rozkład jazdy zamieszczony na przystanku w Ovčárni utwierdza nas w przekonaniu, że wkrótce tu wrócimy. Rejsowe kursy z Ostrawy to bardzo wygodna alternatywa dla samochodu. A do tego końcowy przystanek od najwyższego wzniesienia dzieli zaledwie 3,5 km.

Vodopád / Wodospad

Słowacki Raj, a może Janosikowe Diery? Nie, to wciąż Jeseniki! By zakończyć wyjazd optymistycznym akcentem, zbaczamy z asfaltowej „pradziadostrady”. Mamy zamiar nacieszyć oczy wdziękami, leżącej tuż obok, Doliny Białej Opawy. Drewniane podesty, drabinki i mostki oplatające bystry potok, no i przede wszystkim urocze wodospady – to esencja górskich wędrówek. Delektując się pejzażami, tracimy nieco rachubę czasu. – Panowie, trzeba trochę przycisnąć – rzucam w kierunku ekipy. Jesteśmy! Karlova Studánka, przystanek, tylko nie potrafimy znaleźć autobusu do Ołomuńca. Nie ma go w rozkładzie, ale pojawia się na drodze. – To není správná zastávka – słyszymy od kierowcy, który zlitował się nad grupą zbłąkanych turystów, dzięki czemu uratował nas przed spóźnieniem.

Specyfika szlaku
Jeseniki_położenie

Jeseniki_położenie

TRASA

1 DZIEŃ: Ramzová – Obří skály – Šerák (1351 m n.p.m.) – Keprník (1423 m n.p.m.) – Červená hora (1337 m n.p.m.) – Červenohorské sedlo (1013 m n.p.m.) – Turisticka Chata Švýcárna

Jeseniki trasa

Jeseniki trasa

2 DZIEŃ: Turisticka Chata Švýcárna – Horská chata Barborka – Ovčárnia – Vysoká hole (1465 m n.p.m.) – Kamzičník (1419 m n.p.m.) – Jelení studánka – dolina rzeki Divoká Desná – Divoký důl – Praděd (1491 m n.p.m.) – Horská chata Barborka

Jeseniki trasa

Jeseniki trasa

3 DZIEŃ: Horská chata Barborka – Ovčárnia – Vodopády Bílé Opavy – Karlova Studánka

Jeseniki - trasa

Jeseniki – trasa

TRANSPORT

Możliwości dotarcia w Jeseniki jest wiele. My wybraliśmy podróż koleją. Z przygranicznego Bohumína wyjechaliśmy o 5:35, by o 9:19 zameldować się w miejscowości Ramzová. Nie należy się zniechęcać dużą ilością przesiadek (Ostrava-Svinov, Krnov, Jeseník), bo wszystko przebiega bardzo sprawnie. Alternatywą może być podróż przez Opolszczyznę (autobus: Opole – Głuchołazy + czeski pociąg: Głuchołazy – Jeseník) lub, kursujący w sezonie, autobus relacji Ostrava – Ovčárnia. Z kurortu Karlova Studánka bez problemu wydostaniecie się autobusem. My obraliśmy kurs na Ołomuniec, skąd odjeżdża wiele pociągów do Bohumína. Będąc na tamtejszym dworcu, warto zapoznać się z ofertą różnych przewoźników. Możemy polecić podróż wygodnym, szybkim, a do tego tanim składem Leo Express.

KOSZTY TRANSPORTU

Czeskie koleje promują wyjazdy grupowe. Drugiej osobie przysługuje zniżka w wysokości 25%, trzeciej i kolejnym zniżka 50%. Jeśli zdecydujemy się od razu na zakup biletu powrotnego, będzie on tańszy o 5%. Należy jednak pamiętać, że w przypadku grup 6-osobowych istnieje obowiązek wcześniejszej rezerwacji (72 h przed wyjazdem). Przejazd na trasie Bohumín – Ramzová kosztował naszą trzyosobową grupę 457 kč (ok. 24 zł / osobę). Podróż powrotna nie była dużo droższa. Do tego doszły koszty paliwa na trasie z Polski do Bohumína.

KOSZTY NOCLEGÓW

Turisticka Chata Švýcárna: 300 kč (ok. 47 zł) / 1 noc w środku tygodnia Horská chata Barborka: 280 kč (ok. 44 zł)

—————

Autor: Rav

Be first to comment