Rysy od polskiej strony

Chociaż na liście zdobywców tego wierzchołka znajduje się podobno towarzysz Włodzimierz Ilicz Lenin, to nie on dokonał turystycznej rewolucji. Zapoczątkowało ją otwarcie granic. Większość osób udających się na „dach Polski” wybiera dziś drogę przez „podwórko” naszego słowackiego sąsiada – dłuższą, ale za to łatwiejszą. Ale dlaczego nie pójść pod prąd panujących obecnie trendów? Prosimy kierowcę o wysadzenie nas jeszcze przed przejściem granicznym na Łysej Polanie. Z główną grupą wycieczki mamy zamiar spotkać się dopiero na szczycie.

Pora ma znaczenie

Prawdziwego górskiego turystę poznać można po awersji do asfaltu. A przynajmniej tego, z którym stykać się muszą podeszwy jego traperów. Pierwszy, pozornie najwygodniejszy odcinek trasy, jednogłośnie uznajemy zatem za najgorszy. Ale są też dobre wieści. Wczesna pora selekcjonuje towarzystwo. Wychodząc na trasę przed siódmą, nie trzeba się przeciskać przez rzesze wyposażonych w klapki lub szpilki bywalców i bywalczyń Krupówek, ani ustępować drogi rozpędzonym bryczkom. Nie ma też komu zapłacić za bilety. Nagrodą za wczesną pobudkę jest sesja zdjęciowa Morskiego Oka – unikalna, bo bez dziesiątek mimowolnych statystów.

Racza_Rycerzowa-26

Kto rano wstaje…

Racza_Rycerzowa-27

Czarny, ale wielobarwny

Szmaragdowa tafla najpopularniejszego z tatrzańskich stawów, otoczona monumentalnymi skałami, to widok który zapada głęboko w pamięć. Jednak Ci, którzy właśnie na Morskim Oku kończą swoje górskie wędrówki, tracą naprawdę wiele. Leżący nieco wyżej Czarny Staw, latem mieni się niesamowitymi barwami. Co jest rzeczywistością, a co jedynie jej lustrzanym odbiciem? Granica jest bardzo płynna i łatwo ulec złudzeniu.

Google_o Rysach

Wystarczy wpisać Rysy w Google, żeby przekonać się, która trasa jest popularniejsza…

Test dla kondycji

W końcu trzeba zmierzyć się ze ścianą. Najwyższa z polskich gór na pewno nie podda się bez walki, o czym świadczy wolno poruszający się sznurek będących wyżej śmiałków. Etap od Czarnego Stawu do Buli pod Rysami to nieco mozolna wspinaczka górską serpentyną. Dosyć łatwa, ale weryfikująca kondycję. Odsłaniające się z każdym metrem widoki dostarczają wielu pretekstów do robienia krótkich przerw. Scenerię stanowią tonące w delikatnych chmurkach skały i coraz mniejsze tafle dwóch kultowych stawów.

Racza_Rycerzowa-49
Racza_Rycerzowa-50
Racza_Rycerzowa-51
Racza_Rycerzowa-53
Racza_Rycerzowa-54
Racza_Rycerzowa-55
Racza_Rycerzowa-56
Racza_Rycerzowa-57

Spór o łańcuchy

Połowa z nich jest niepotrzebna – taką opinię o łańcuchach zaczynających się za Bulą pod Rysami słyszałem od kilku doświadczonych turystów. Udogodnienia, na które składa się 360-metrowy pas łańcuchów oraz 70 wykutych w skale stopni, w większości powstały w 1994 roku, gdy szlak przechodził gruntowny remont. Jeśli nie macie lęku przestrzeni, pogoda nie stawia przeszkód, a szlak nie korkuje się niczym „Zakopianka” w długi weekend, wspinaczka powinna być bardzo przyjemna. Nie pamiętam momentu, który byłby szczególnie trudny technicznie, ale – jak to w wysokich górach – trzeba zachować czujność. W końcu okoliczne przepaście mierzą nawet pół kilometra! Na temat przydatności tutejszych łańcuchów mógłbym się wypowiedzieć jedynie wtedy, gdybym przeszedł szlak w ekstremalnie trudnych warunkach atmosferycznych. A tego bardzo chciałbym uniknąć.

Racza_Rycerzowa
Racza_Rycerzowa-2
Racza_Rycerzowa-3
Racza_Rycerzowa-4
Racza_Rycerzowa-5
Racza_Rycerzowa-6
Racza_Rycerzowa-7
Racza_Rycerzowa-8
Racza_Rycerzowa-10
Racza_Rycerzowa-11
Racza_Rycerzowa-13
Racza_Rycerzowa-14

Jedna góra – trzy korony

Dotknięcie słupka granicznego oznacza, że za jednym zamachem można dopisać do swojego górskiego CV aż trzy cenne trofea. Rysy należą bowiem do: Korony Tatr, Korony Polski oraz Korony Europy. Zwykle trzeba chwilkę odczekać, by eksponowane miejsce się zwolniło. W końcu niemal każdy zdobywca swój wyczyn pragnie udokumentować fotką. Najwyższe wzniesienie w Polsce najlepiej prezentuje się z bliźniaczego wierzchołka, znajdującego się już na Słowacji. Stąd też, jak na dłoni widoczna jest większa część trasy oraz oblepione chmurami, strzeliste sylwetki najważniejszych tatrzańskich szczytów. Podejście od polskiej strony, chociaż rzadziej wybierane, pod względem pejzaży zdecydowanie przewyższa słowacki trakt. Dlatego warto zmierzyć się z palenickim asfaltem i półtorakilometrowym przewyższeniem, a także pokonać strach przed łańcuchami.

Racza_Rycerzowa-12
Racza_Rycerzowa-15
Racza_Rycerzowa-16
Racza_Rycerzowa-17
Racza_Rycerzowa-18
Racza_Rycerzowa-19
Racza_Rycerzowa-20
Racza_Rycerzowa-21
Racza_Rycerzowa-23
Racza_Rycerzowa-24
Racza_Rycerzowa-25

Autor: Rav

Rysy od strony polskiej

Informacje praktyczne

Jeśli na Rysy wybieracie się z Palenicy Białczańskiej i planujecie powrót w to samo miejsce, musicie być przygotowani na trasę liczącą prawie 25 km i sumę przewyższeń sięgającą 1650 m. Start i meta ulokowane w Łysej Polanie, to dodatkowe 3 km w nogach.

Najciekawszą opcją wydaje się wejście na Rysy od strony polskiej i zejście do Słowacji. Logistykę ułatwić mogą środki komunikacji publicznej.

W sezonie letnim z miejscowości Štrbské Pleso można się dostać do Zakopanego, korzystając z tzw.elektriczki (na pewno znajdziecie dworzec) i przesiadając się na autobus w miejscowości Starý Smokovec. Warunkiem jest w miarę wczesne zejście z gór, gdyż ostatni skład, który jest skomunikowany z transportem do Polski, odjeżdża o 17.21. Szczegółowy rozkład znajdziecie tutaj.

Trasa z Palenicy Białczańskiej liczyć będzie wówczas 22,5 km. Dobrze zarezerwować sobie na nią około 11 godzin.


Zobacz teżRysy od słowackiej strony


Be first to comment