Mini słownik polsko-szkocki

Choć jeden kraj, to dwie nacje. Szkocja to nie Anglia. Własna kuchnia, własne zwyczaje,  własna historia. Inne funty, inna mentalność, inny język. I jak tu coś zrozumieć, gdy Szkot mówi do ciebie śpiewnym akcentem? Oto kilka słówek, które nie ułatwią konwersacji, ale z pewnością pozwolą zrozumieć lepiej szkockie góry i kulturę highlanderów.

Ben (Beinn)

Ben nie jedno ma „imię”. I nie chodzi tu bynajmniej o amerykańskiego aktora, o którym mówią, że jest lepszym reżyserem, niż aktorem, lecz o górę. Bo to właśnie najpopularniejsze określenie w języku Celtów na coś, co w Szkocji wystaje nad horyzont, przyciąga chmury, jest mokre na podejściu, a na wierzchołku uderza ci wiatrem prosto w twarz. Najwyższy jest oczywiście Nevis, ale ogólna liczba szczytów z tym przedrostkiem przekracza w Szkocji ponad 1000. Każdy może znaleźć więc swojego własnego Ben’a.

SONY DSC

Ben Benów, czyli najwyższa góra na Wyspach.

Bothy

Zwykle jest kamienny, zwykle w górach. Zwykle ma kominek, cztery ściany i dach (te ostatnie nawet bardziej niż zwykle, no chyba, że jest w remoncie…).  Oprócz Szkocji, można go znaleźć także w północnej Anglii i w Walii. Czym jest? W prostych słowach: schronieniem w trudno dostępnym terenie. Górską chatką, w której można, zachowując górską etykietę, nocować za darmo, ogrzać się, wysuszyć i w spokoju przyrządzić posiłek na maszynce. No i zaoszczędzić sobie rozkładania namiotu. A gdy wieje, pada i mokro, to naprawdę duża przewaga. A tak wygląda film, który zachęca do znalezienia jednego dla siebie.

Cairn

W Szkocji szlaków nie uświadczysz. Przynajmniej takich z tyczkami, kamieni farbą malowanych, ścieżek tabliczkami oznakowanymi. Za to są kopczyki. Kamienie na kamieniach. Podobnie jak wszędzie na północy. W Irlandii, Islandii, Szwecji, Norwegii, Grenlandii, Syberii… Wskazują drogę, znaczą szczyt, czekają na wędrowca. Cairny.

SONY DSC

Gaelic

Na co dzień nie usłyszysz go zbyt często. Włada nim ledwie 1.1% Szkotów (57 tys. osób). Za to planując podróż i wymawiając nazwy gór, jezior i rzek, z dużym prawdopodobieństwem będziesz musiał się z nim zmierzyć.  Nie jest łatwy, brzmi jak z książek Tolkiena (choć znany pisarz wzorował się głównie na walijskim, który jest jeszcze trudniejszy).  Najwięcej osób włada nim na Hybrydach Zewnętrznych, ponad 70 % tamtejszej populacji, ale w Highlandach też jest wszędzie. Szczególnie w nazwach gór.

SONY DSC

Haggis

Najbliżej mu do kaszanki. Choć nią nie jest, bo Szkoci mają jej własny odpowiednik – black pudding. Co je różni? Brak krwi. Składnikami są owcze podroby (wątroba, serca, płuca) wymieszane z cebulą, mąką owsianą, tłuszczem i przyprawami. No i duszone w owczym żołądku. Brzmi obrzydliwie? Tylko brzmi. Smakuje wybornie. Oprócz whisky to szkocki towar eksportowy. Szkoci poswięcają mu piosenki, i poematy. Najpopularniejszy jest ten Roberta Burns’a:

Nice seeing your honest, chubby face / Great chieftain of the sausage race! /Above them all you take your place /Belly, tripe, or links: / Well are you worthy of a grace As long as my arm.

Reszta wiersza

Loch

Nie, nie tylko Ness. Choć te jest prawdopodobnie najbardziej znane. W Szkocji praktycznie każdy naturalny zbiorniki wodny ma ten przedrostek. Oczywiście pochodzi z języka celtyckiego i oznacza jezioro, wodę, morską zatokę. Zwykle jest bardzo wąskie, ulokowane między górskimi wierzchołkami, albo wcinające się w ląd. Co tu dużo pisać, sprawia, że widoki ze szczytu są jeszcze ciekawsze, no i bardzo szkockie.

SONY DSC

Munro

Munro to nic innego jak góra, ale specyficzna góra. Musi mieć przynajmniej 914,4 metrów, czyli dokładnie 3000 stóp. Wtedy można zaliczyć ją do listy. A lista liczy 282 szczyty. Właśnie tyle jest w Szkocji gór o wysokości przekraczającej taką wysokość. Nie wysokie? No to polecam zdobyć kilka z nich. Urosną w waszych oczach. Rekord należy do niejakiego Stephena Pyke’a, zdobył wszystkie w 40 dni i dołączył do zaszczytnego grona Munro baggers, którzy za cel stawiają sobie wejście na każdy z nich.

SONY DSC

Bla Bheinn – Munro o wysokości 928 m

Sgurr

Kiedy na mapie zauważycie ten przedrostek, to wiedzcie, że szczyt, który nosi tę nazwę, nie należy do łagodnych. Że niby ma 800-900 metrów a poziomice niezbyt gęste? Nie ulegajcie złudzeniu. Szykuje się prawdziwa wspinaczka, i wcale nie będzie z górki. Sgurr to oznaczenie kamienistego szczytu, poszarpanej grani. W takich na przykład Black Cullins’ach, co drugi szczyt nosi taką nazwą, a grań, żeby daleko nie szukać, przypomina Tatry.

SONY DSC

Sgurr Alasdair – 992 m n.p.m.

Be first to comment