Łopień, Śnieżnica, Ćwilin: trasa dla amatorów zakwasów i przyspieszonego tętna

Zejście na przełęcz – wejście na szczyt. Zejście do miasta – podejście na szczyt. Znowu przełęcz – i kolejny szczyt. A to wszystko przy 30 stopniach. A to wszystko w górach, które ledwo przekraczają 1000 metrów. Płyniemy z wyspy na wyspę. Tu można trafić tylko na beznudne przejścia.

Beskid Wyspowy, jak mało które pasmo Beskidów, weryfikuje kondycję wędrującego.  Przewyższenia są niby nie wysokie, ledwie 500-600 metrów, ale zaskakują stromizną. Nagle, nie wiadomo skąd i jak, poziom zamienia się w pion. A ty lecisz w dół, gubisz oddech. Dyszysz i dyszysz, a tu ciągle pod górkę. Nie tylko serce staje, ale i czas. Chwila rozciąga się jak zegarek Dalego ze słynnego obrazu. Wchodzisz, wchodzisz, wchodzisz… a szczytu nie widać. A przecież już dawno powinien być. Taka górka, góreczka, kopczyk ledwie. Przecież w Tatrach byłeś, w Alpach, na Kaukazie, po ferratach biegałeś, łańcuchów się trzymałeś, a tu drżą ci łydki.

SONY DSC

Zejście z Mogielicy na Przełęcz Rydza -Śmigłego. Od prawej: Łopień, Śnieżnica, Ćwilin

SONY DSC

Pół biedy kiedy wchodzisz na jeden szczyt. Nic trudnego. Drugi też jeszcze można jakoś pokonać. Ale przy trzecim, czwartym tego samego dnia, wydaje ci się, że na ostatniej przełęczy ktoś nawkładał ci do plecaka cegieł, a z mięsni uszło całe powietrze.

Ale warto się sprężyć. Na szczycie widoki są zupełnie inne, niż na sąsiedniej wyspie. Wydawać by się mogło, że przecież musi być podobnie – bo góry są blisko siebie, a obszar niewielki – i niby jest, ale jednak zupełnie inaczej.

Tu Mogielicę widać na całej długości, razem z rozciągłą granią Gorców, na kolejnej z kolei górze chowa  się gdzieś za lasem; za to Babia Góra prezentuje się zacnie. Wcześniej Tatry ledwie, ledwie, wystawały czubkami wierchów nad linię gór, a teraz widać je w pełnej, majestatycznej okazałości.

SONY DSC

Bliźniaki: Ćwilin i Śnieżnica

A gdyby tego jeszcze było mało to dochodzą same wyspy, chowające się jedna za drugą, rywalizujące o względy oglądającego. Raz pozujące do zdjęcia w równym rzędzie, z kolei innym razem rozstawione na kilku planach, na przemian odgrywające pierwszoplanową rolę.

Trasa wychodząca z Mszany Dolnej przez wspomniane w tytule posta szczyty, jest idealna, żeby doświadczyć wszystkich zalet Beskidu Wyspowego. Najlepiej byłoby ją jeszcze wydłużyć o Lubogoszcz, Szczebel i Luboń Wielki, ale gwarantuję, że i tak nie zabraknie podejść i widoków.

drugi dzień
Profil 2 dnia: Mogielica - Łopień - Śnieżnica - Ćwilin - Mszana
Opisana w poście trasa. Profil wysokości mówi wszystko. Pierwszego dnia pokonaliśmy jej południowe, lustrzane odbicie

Łopień

Schodząc z najwyższego szczytu Beskidu Wyspowego w kierunku północnym, pierwszą górą na naszej trasie jest Łopień. Wedle legendy był wielkoludem, małżonkiem Mogielicy. Dziś ukochanych rozdziela położona na wysokości 700 metrów Przełęcz Rydza Śmigłego – dobry punkt wyjścia na oba szczyty i idealne miejsce do zostawienia samochodu.

Jak na Beskid Wyspowy podejście nie jest zbyt wymagające, wchodzimy bez większego wysiłku. Na najwyższym wierzchołku, który osiąga 961 m n.p.m. – góra posiada trzy –  sporo przestrzeni. Hala Jaworze to największa z czterech pozostałych na szczycie polan. Dawniej zajmowały one cały grzbiet góry, od wierzchołka zachodniego po wschodni, a szczyt tętnił pasterskim życiem. Dziś po szałasach nie ma już śladu, a widoki przysłania las. Jednak jest tu miejsce, z którego można przećwiczyć topografię Beskidów.

SONY DSC

Polana Jaworze

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

Na krańcu Polany Jaworze, tuż przy lesie, jest drogowskaz, który wskazuje na poszerzony przez paralotniarzy wyrąb, niewielką polankę – Widny Zrąbek. Warto odbić na chwilę od szlaku i zahaczyć o to miejsce, bo panorama widokowa zasługuje na uwagę. Archipelag wysp, a za nim, na horyzoncie, największa z nich wszystkich, choć w atlasie leżąca już na innej karcie, królowa Beskidów – Babia Góra.

SONY DSC

Widny Zrąbek

SONY DSC

Panorama Beskidu Wyspowego. Od lewej: Ćwilin, Lubogoszcz, Śnieżnica. Tuż za Ćwilinem, po lewej stronie wystaje Luboń Wielki a za nim Babia Góra.

SONY DSC

SONY DSC

Krzyż na polance

Śnieżnica

Po zejściu z Łopienia, lądujemy w Dobrej. Całkiem sporej i całkiem sympatycznej miejscowości (sporo punktów z lodami, sklepy i aż jedna restauracja, jakżeby inaczej – pizzeria). Żeby wejść na Śnieżnicę trzeba przejść spory odcinek wiejskim asfaltem, a następnie wędrować wzdłuż ruchliwej drogi krajowej. Na mapach szlak zielony, prowadzący na ten szczyt, nie jest naniesiony, natomiast faktycznie istnieje. I bardzo dobrze, bo dzięki temu można zamknąć pętlę z Mszany Dolnej przez opisywane szczyty.

SONY DSC

Mogielica widziana z podejścia na Śnieżnicę

Odbicie szlaku do lasu witamy z uśmiechem na twarzy. Upał nieziemski, asfalt paruje. Środek dnia. Jednak wkrótce zaczynamy tęsknić za płaskim. Podejście od tej strony to prawdziwy test wytrzymałości. Góra bierze górę nad człowiekiem, zwodzi obietnicą szczytowania. Gdy myślisz, że to tuż, tuż, za następnym drzewem, to nagle znowu stok, znowu podejście. A wszystko przez to, że Śnieżnica ma trzy, prawie równorzędne wierzchołki, z których najwyższy osiąga 1006 metrów. Właśnie dlatego przez miejscowych jest nazywana Widłakiem lub Widlatą Górą.

A na samym szczycie las. Widoków brak. Tylko tabliczka, krzyż i ławeczka.  Może właśnie ze względu na zalesienie, tak długo utrzymuje się tu śnieg. To właśnie od niego pochodzi nazwa góry.

SONY DSC

Główny wierzchołek Śnieżnicy

SONY DSC


Ćwilin

Drugi co do wysokości szczyt Beskidu Wyspowego ustępuje Mogielicy tylko i wyłącznie wysokością (osiąga 1072 m n.p.m.). Widokowo nie ma się czego wstydzić. Ale żeby móc się o tym przekonać, trzeba wpierw pokonać wyjątkowe strome podejście z Przełęczy Gruszowiec. To ledwie 400 metrów, ale na odcinku 2 kilometrów, jest więc z czym powalczyć. Aktualnie na szlaku leży też sporo powalonych drzew, co przy tej stromiźnie nie ułatwia wspinaczki.

SONY DSC

Ćwilin – Polana Michurowa. Po lewej Mogielica, na środku Gorce, a za nimi Tatry

Ale kiedy wejdzie się już na szczyt, to można nabrać powietrza w płuca. Polana Michurowa, która zajmuje praktycznie cały wierzchołek, naprawdę robi wrażenie. A i tak jest dużo mniejsza, niż w czasach gdy prowadzony był tu wypas. Na pierwszym planie Gorce, za nimi Tatry w całej rozciągłości, a po bokach dwie charakterystyczne sylwetki  – z jednej strony Mogielica, z drugiej Babia Góra. Szczególnie ta druga prezentuje się z tej perspektywy nad wyraz ciekawie, bo wyrasta bezpośrednio zza Lubonia Wielkiego, niczym jego większa, bliźniacza siostra.

SONY DSC
SONY DSC

A jeśli już o bliźniakach mowa, to warto wspomnieć, że nazwa Ćwilin pochodzi właśnie od tego słowa. Nadali ją w XIV wieku niemieccy osadnicy z Jurkowa, dopatrując się podobieństwa między tą górą a pobliską Śnieżnicą.

SONY DSC

Ołtarz i kapliczka na Polanie Michurowej
SONY DSC
SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

 Panorama o zachodzie słońca
SONY DSC
SONY DSC
Dwie królowe wieczoru. Po lewej Babia Góra chowająca się za Luboniem Wielkim. Po prawej jej wysokość Mogielica

SONY DSC

SONY DSC

 Biwak w takich okolicznościach przyrody ustawia kolejny dzień

SONY DSC

 


Czarny Dział i Grunwald

Zejście szlakiem żółtym z Ćwilina do Mszany Górnej to ledwie 9 kilometrów, niecałe 3 godziny wędrówki, ale znowu nie ma miejsca na nudę. Najpierw rozległa panorama na zboczach Ćwilina w kierunku na Lubogoszcz, Luboń Wielki i Szczebel, a potem wędrówka przez niewysokie, bo osiągające niecałe 700 metrów wzniesienia – Czarny Dział i Grunwald, z których roztacza się widok na leżącą w dolinie Mszanę.

SONY DSC

Zejście z Ćwilina. Od lewej: Luboń Wielki, Szczebel i Lubogoszcz

Idealne miejsce, żeby uchwycić przemierzoną trasę w jednym kadrze, albo zarazić kogoś górskim bakcylem. Widok, który urzeknie zarówno amatora postrzępionej grani, jak i poezji śpiewanej. Beskidzka esencja w jednym obrazku. Idealne zwieńczenie trzydniowej trasy.

SONY DSC

Trasa dwóch dni w jednym kadrze
SONY DSCOgorzała, od której rozpoczęliśmy wędrówkę
SONY DSC
SONY DSC
Na zejściu szlakiem żółtym przed Mszaną łagodnie i sielankowo. Typowo Beskidzkie klimaty
SONY DSC
SONY DSC

SONY DSC

Ostatnie podejście na wzniesienie Grunwald, za nim już Mszana (w tle Luboń Wielki)
SONY DSC
SONY DSC

SONY DSC

 Panorama z góry Grunwald górującej nad Mszaną. Od lewej: Luboń Wielki, Szczebel, Lubogoszcz
SONY DSC
SONY DSC

Be first to comment