Ciekawe foto projekty podróżnicze

Ja jestem fotografem, ty jesteś fotografem, wszyscy jesteśmy fotografami. Selfie, Facebook, Instagram. Dookoła tyle okazji do lajka.  Lepiej mieć smartfon pod ręką. Nigdy nie wiadomo, kiedy zdarzy się moment godzien migawki. Przecież trzeba pokazać tym co w domu, poranny widok na Bangkok albo egipskie piramidy o zachodzie słońca. Niech zobaczą kawałek świata.  Dziś podróżuje każdy, a aparaty są wszędzie. Ale tylko niektórzy mają pomysł na zdjęcia i cierpliwość by robić coś regularnie. Ten post jest właśnie o nich i ich projektach. A podróżujący krasnal z Amelii? A cóż mogłoby was lepiej wprowadzić was w temat.
  • Karolina Jonderko: „If I lay here”

Karolina lubi się dla przykładu położyć. I nie ma większego znaczenia czy to wygodna sofa w Londynie, piaszczysta plaża w Azji albo średniowieczny bruk w Belgradzie. Po co i dlaczego? Sama opowie o tym najlepiej:

„The life lasting project was inspired by Snow Patrol’s song „Chasing Cars”. The idea is simple – I lay down wherever and whenever I feel like (well, making sure the composition is good), even if it’s not always legal and take a picture. Carrying around my camera and my small yellow tripod I’m registering important moments in my life. The focus is not only on capturing places I’ve been to, but also and mostly about changes. I want to document how I change over the years – the color and length of my hair, my body shape, clothes, style (although I’m not really sure I have one). And in this way create an enduring documentary record of my life.”

Więcej zdjęć: http://cargocollective.com/karolinajonderko/If-I-lay-here


  •  Tim Robinson: „Feet First”

Z kolei Tim Robinson i jego dziewczyna lubią się wyłożyć. Dokumentują swoje życie z perspektywy stóp. A wszystko zaczęło się pewnego dnia na Brighton Beach:

„While sitting on Brighton beach (UK) back in 2005 with my new girlfriend Verity I thought the view of our feet pointing out to sea would make a nice photo. Ever since then we’ve continued to document our travels in this way, resulting in a collection of over 100 photos. In 2011 the series took a new twist with the arrival of a third set of feet – our daughter Matilda. You can already see her little feet getting bigger and bigger.”

Więcej zdjęć: http://www.tomrobinsonphotography.com/feet-first/


  •   Murad Osmann: „Follow Me”

Skoro były nogi, to nie może zabraknąć i rąk. Murad Osmann lubi kiedy jego dziewczyna prowadzi go przez świat.

Murad Osmann: „The first photo happened in Barcelona while we were on vacation. My girlfriend was a bit annoyed that I was always taking pictures of everything, so she grabbed my hand and tried to pull me forward. But it didn’t stop me from doing photos,”

Więcej zdjęć: https://instagram.com/muradosmann/


  •  John Stortz: „John and Wolf”

John podróżuje głównie po Stanach. A z nim jego pies – Wolfgang. Lub krócej Wolf. Biały Husky. John fotografuje Wolfa, a Wolf ma frajdę, że może się wybiegać i zapozować. Ja muszę się powstrzymywać, żeby nie wypełnić formularza online o adopcję zwierzaka.

Więcej zdjęć: https://instagram.com/johnstortz/


  •   Karol Nienartowicz: namiot

Karol z kolei uwielbia góry. Szczególnie o porankach, zachodach, we mgle, pod rozgwieżdżonym niebem, w śniegu, w słońcu… Ogólnie pod każdą postacią (czemu się wcale nie dziwię). A kiedy jest już w górach to śpi w namiocie. A że namiot bywa fotogeniczny, to czasami robi mu zdjęcie. Tak od sześciu lat.

Więcej zdjęć: http://www.boredpanda.com/mountains-tent-landscape-photography-karol-nienartowicz/


  •   Jinna Yang: „For my father”

Jinna podróżuje z ojcem. Lecz ojciec nie podróżuje z Jinną. Zmarł 5 lat temu. Nie zdążył zrealizować swoich marzeń o podróżach. Dlatego Jinna wzięła w podróż po Europie jego kartonowy kształt, i tak, od miasta do miasta, od zabytku do zabytku, od kraju do kraju, pstryka sobie zdjęcie ze zdjęciem. Żeby upamiętnić ojca, żeby oswoić się z jego brakiem, żeby… Sam nie wiem…

Więcej zdjęć: http://greaseandglamour.com/2014/06/i-left-everything-to-travel-the-world-for-and-with-my-father/


  •  Cheetah Platt & Rhiann Woodyard: wedding(s)

Zdjęcia ślubne. Nuuuda. Zieeew. Sztampa. W kółko te same plenery, w kółko te same lokacje. Co by tu wymyślić, żeby było oryginalnie, żeby koleżanki spojrzały z podziwem. Może by tak wziąć ślub w rożnych miejscach na świecie i do tego pstryknąć sobie fotkę? Jak pomyśleli, tak zrobili. No i jeżdżą. Wszędzie biorą ślub. W 90 dni postawili sobie za cel, jak największą liczbę lokacji i ślubów. I pomyśleć, że niektórzy biorą ślub raz i już mają dość.

Cheetah: “A lot of women spend a whole lot of time and stress and money on their one day, and then it’s over. I love that I get to marry [Platt] over and over again. It’s exciting that it’s not just done in one day.

Rhiann: “A lot of people say you should travel with the person you’re going to marry. We get to learn about each other every day more and more, and I love that it’s brought us close.”

Więcej zdjęć: http://www.buzzfeed.com/krystieyandoli/this-couple-is-traveling-the-world-and-getting-married-on-6#.bu9X7Nom9


  •  Chanel Cartell & Stevo Dirnberger„How far from home”

Pewnego dnia rzucę to wszystko. Spakuję plecak i wyjadę. Najlepiej daleko, najlepiej dookoła świata… Pewnie słyszeliście to nie raz. Pewnie czytaliście o takich ludziach nie dwa. Ale niektórzy faktycznie to robią. A do tego fotografują się z tabliczką, na której widać odległość od domu w Johannesburgu. Proste? Proste. Ale jeszcze trzeba o tym umieć opowiedzieć, wpaść na pomysł i przede wszystkim, spakować plecak. Nie każdy to potrafi.

Więcej zdjęć: https://instagram.com/howfarfromhome/


  •  Bob Carey: „Tutu Project”

Bob, jak sam mówi, nie traktuje swoich zdjęć zbyt poważnie. Choć mają one jak najbardziej poważny cel – mimo, że ich bohater pozuje do nich w różowej sukni baletnicy. I tylko w niej. Po co? By wesprzeć leczenie chorej na raka piersi żony i dać jej powód do śmiechu. Wyjątkowe zdjęcia, wyjątkowe poczucie humoru. Projekt, który robi wiele dobrego dla chorych na raka.

Bob Carey: When Linda was diagnosed, that’s when I went to self-therapy mode. That’s what I do when things are getting hard. I start making photographs. It is about keeping everything light and not so serious.

Więcej zdjęć: http://thetutuproject.com/product/tutu-project-calendar-2015/


  •  Remi Noel: „Batman”

Pamiętacie podróżującego krasnala ogrodowego z „Amelii”, od którego zacząłem ten wpis? Ten i następny projekt mają bardzo podobny charakter. Wydawałoby się, że nic specjalnego. Fotograf stawia przed obiektywem figurkę Batmana albo miniaturowego fotografa z Lego i robi im zdjęcie. Ale to właśnie miejsce, gdzie postawiona jest figurka i co fotografuje fotograf, ma znaczenie. Najciekawszy jest tu kontekst i pomysł. A tego w obu projektach nie brakuje.

Remi Noel: “It’s a toy that I stole from my son one day when I was cleaning his room. Since I go to the United States by myself, I take Batman with me to feel less alone. And I take him out – I set him up in scenarios.”

Więcej zdjęć: http://www.reminoel.com/index.html


  •  Andrew Whyte: „The Legographer”

Więcej zdjęć: http://www.longexposures.co.uk/legography

1 Comment

  • Odpowiedz Maj 25, 2015

    dzidzikuku

    Bardzo fajny i ciekawy wpis 🙂

Leave a Reply