Chęcińsko-Kielecki Park Krajobrazowy

W Polsce istnieją 23 Parki Narodowe. Większość z nich wymienicie pewnie jednym tchem (wymienicie?). Z Parkami Krajobrazowymi będzie pewnie trochę trudniej. Wiecie ile jest ich w Polsce? Aż 123! Jeden z nich na pewno znajduje się w waszej okolicy.

Większość z nich to tereny doskonale znane turystom: Suwalszczyzna, Jura Krakowsko-Częstochowska, Beskid Żywiecki, Śląski, okolice Bieszczad, Góry Sowie, Rudawy… Długo by wymieniać. Niektóre z parków są jednak zupełnie nieodkryte, albo wręcz niedoceniane przez turystów. Okolice Gór Świętokrzyskich lokują się gdzieś pomiędzy. Niby znane i szeroko opisywane, ale jak przychodzi co do czego, to zwykle wybiera się jakiś bardziej atrakcyjny teren. Oczywiście we własnym mniemaniu.

Tymczasem Świętokrzyskie zasługuje na uwagę ze wszech miar. Pod względem dwóch kółek to wręcz wymarzone tereny. W większości pagórkowato, a czasem nawet górsko, znajdzie się też trochę płaskich asfaltów, do tego dużo lasów, piękna Nida wraz z jej dopływami, unikatowe na skalę Polski zabytki geologiczne, no i dużo, dużo historii, także tej najstarszej. W okolicach jest aż 9 Parków Krajobrazowych, nie wspominając Parku Narodowego Gór Świętokrzyskich.

Title

Moja trasa

W planach miałem zrobić pętlę po kilku z nich, ale kolejny raz przekonuję się, że jazda bez ciśnienia i konkretnej trasy, jest dużo atrakcyjniejsza, niż trzymanie się kurczowo mapy. Koniec końców, wyszło ciekawiej i bardziej zaskakująco, niż gdybym zrobił przelotówkę po kilku parkach.

Przykład?  Jest kilka. Znajdziecie je poniżej.

SONY DSC

Gdybym w miejscowości Mokrsko Dolne nie zgubił drogi…

i nie musiał przedzierać się przez szuwary, nie trafiłbym nad brzeg Nidy w poszukiwaniu przeprawy, nie zrobiłbym sesji zdjęciowej z rogacizną swobodnie pasącą się nad brzegiem, nie uciął sobie pogawędki z miejscowym rolnikiem i nie dowiedział się o istnieniu w tej miejscowości ruin zamku, które przegapiłem na mapie (niestety byłem już po drugiej stronie rzeki, gdy się o nich dowiedziałem).

Trzymając się pierwotnego planu poznałbym pewnie rzekę tylko z perspektywy mostów, które przekraczałbym we wioskach, a tak, przy kolejnej okazji, nie wahałem się skręcić w szuwary i przedzierać się wzdłuż brzegów jej dopływu – Czarnej. Mogłem oglądać rzekę z perspektywy jaka dana jest kajakarzom, a nie rowerzystom. A jest to perspektywa ze wszech miar pobudzająca endorfiny i zachęcająca do spływów. Rzeka to bowiem dzika i nad wyraz urodziwa, a ptactwa ci nad nią dostatek. Co potwierdzają ustawione co chwila budki lęgowe oraz miejscowy Adam Wajrak, który zdziwił się nie lada, gdy wyjechałem, a nie wypłynąłem z szuwarów.

Nida i jej okolice <Kliknij zdjęcie>

Gdybym zamiast polnej drogi pod górkę wybrał regularny asfalt…

oglądałbym kamieniołom w Sobkowie jedynie z perspektywy bramy wjazdowej, a tak mogłem sobie w spokoju pomachać nogami nad kilkudziesięciometrową skarpą i rozejrzeć się dookoła po Świętokrzyskim. Panorama, z majaczącym na horyzoncie zamkiem w Chęcinach, do którego docelowo zmierzałem, była najlepszą nagrodą za wymagający podjazd. No i przy okazji zainspirowała mnie do późniejszego odbicia w stronę Kielc, o które początkowo wcale nie chciałem zahaczyć. Rezerwat geologiczny Kadzielnia, o którym wcześniej tyle słyszałem okazał się wart odwiedzenia. Żałuję tylko, że nie miałem czasu na zwiedzanie podziemnej trasy turystycznej, region ten słynie bowiem z największej ilości jaskiń w świętokrzyskim, jest ich tu aż 25.

Kamieniołom w Sobkowie i rezerwat Kadzielnia <Kliknij zdjęcie>

Gdybym w lesie pojechał ubitym duktem a nie stromym podjazdem… 

to nie mógłbym pozachwycać się urokliwością rzepaku. Tak, polskiego, zwykłego rzepaku, który gdy kwitnie po horyzont, sam pcha się w kadr obiektywu i wywiera niezapomniane wrażenie. Podobnie zresztą było w lesie pod Kielcami, gdy jechałem na Kadzielnię. Wystarczyło zjechać w bok z ruchliwej ulicy na podmiejskie wzgórza, by odnaleźć w sobie duszę romantyka, którego urzekły białe, delikatne kwiatki porastające brzeg leniwie płynącego strumyczka (na usprawiedliwienie dodam, że urzekłyby największego twardziela).

Malownicze pola rzepaku <Kliknij zdjęcie>

Gdybym zamiast tego wszystkiego trzymał się rozpiski…

to i tak nie ominąłbym pewnie Zamku Królewskiego w Chęcinach, bo trzeba przyznać, że to punkt obowiązkowy trasy po Chęcińsko-Kieleckim Parku Krajobrazowym. Panorama z wybudowanej na wzgórzu Zamkowym twierdzy z pewnością należy do jednej z atrakcyjniejszych w całym Parku. No i sam zamek. Warto poznać jego historię, bo nieodłącznie związana jest z tym terenem i polskimi królami. To chyba jedna z ciekawszych twierdz w Polsce. Zresztą niewielkie Chęciny położone u jego podnóża też mają wyjątkowy klimat.

Zamek Królewski w Chęcinach i miasteczko <Kliknij zdjęcie>


 Co jeszcze warto zobaczyć?


 

2 komentarze

  • Eeeh non sai quanta gente arriva da me digitando “odiare Chiara Ferragni”, “blog contro Chiara Ferragni” e così via, mi sono quasi pentita di aver scritto quel (pur sacrosanto) post! Comunque l’ignavia è la più riprovevole delle posizioni, sono d’accordo con te. Com’è andata con la famigghia di Colui?Ciao!

  • ilahi dinleilahiler dinle ilahilersohbetchat sohbet odalarıislami chatdini sohbetislami sohbetilahi ilahi dinleislami sohbetislami chat dini sohbetislami chatdini sohbetislami sohbetilahi dinleilahi indirilahiler dinle

Leave a Reply