Radhoszcz – święta góra Słowian

Był bogiem zwycięstwa, wojny, słońca i obfitości. Choć jego imię wskazuje na funkcję opiekuna gości. Radogost, zwany inaczej Radegastem lub Radigastem to główne bóstwo Słowian połabskich, utożsamiane ze Swarożycem. Jedno z wielu miejsc jego kultu znajdowało się w Beskidach, na górze, która nosi dziś jego nazwę.

Radhoszcz nie jest najwyższym szczytem w Beskidach Śląsko-Morawskich (1129 m n.p.m.), ale ze względu na swoją historyczną przeszłość, atrakcyjne widoki i liczne zabytki, z pewnością należy do jednych z ciekawszych. Najlepszym punktem wyjścia na szczyt – patrząc od strony północnej, jest Frenstat pod Radhostem, a dokładnie wioska Trojanovice, leżąca na południe od wspomnianego miasta. Samochód dobrze zostawić pod hotelem Raztoka, koszt całodziennego parkingu to zaledwie 50KC. Opcje wejścia na szczyt są w zasadzie dwie. Pierwsza – wygodna, wwozimy cztery litery kolejką na Przełęcz Pustewny,; druga – bardziej górska –  czyli wejście i zejście szlakiem zielonym i/lub niebieskim.

radhost

Radhoszcz

Czwarty wypad w góry i znowu chmury. Rozstępują się, gdy zaczynam schodzić. Ale co zrobisz? Pogody nie wybierzesz. Możesz obrać szlak. Wszedłem zielonym, zszedłem niebieskim (około 13 kilometrowa pętla). Podejście niezbyt trudne, z krótkim momentem ostrzejszej wspinaczki i kilkoma przejściami w szpalerze zaśnieżonych choinek. Szlak przetarty, śniegu sporo, zima, choć określona utartym przymiotnikiem, to nie waham się napisać, piękna. Jakże inna od tej podróbki w mieście. Biała, puszysta, oryginalna. Z czterema paskami. Taka jak pamięta się z dzieciństwa.

SONY DSC

2014-12-29 13.25.08

Nic dziwnego, że na szlaku pomiędzy Radhoszczem a Pustewnym tłumnie. Narciarze, sankarze, chodziarze, nawet rower na grubych, zimowych oponach – prawdziwa autostrada. Szlak idealny na spacery i wycieczki z dziećmi.  Mimo, że nic nie widać. Mimo, że niebo jest tak samo białe, jak grunt, po którym wędruję.

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

Od skrzyżowania szlaków, do szczytu Radhoszcza jest jakiś kilometr. Najpierw mijamy typowe czeskie schronisko, a w zasadzie hotel (całkiem dobre jedzenie, całkiem znośne ceny). A po chwili na horyzoncie pojawia się pomnik i zarys kaplicy (normalnie widać też wieżę telewizyjną, lecz tym razem tonie w chmurach).

SONY DSC

SONY DSC
SONY DSC

SONY DSC

Pomnik przedstawia dwóch ewangelizatorów Czech i Moraw – świętych Cyryla i Metodego. Wedle legendy to właśnie oni mieli zrzucić z cokołu znajdujący się tu posąg słowiańskiego bóstwa i zakończyć oddawanie mu hołdu. To właśnie ich imię nosi postawiona w 1898 roku kaplica. Pierwotnie zbudowana z kamienia, w 1925 roku obito ją gontem, by w ten sposób chronić ją przed wymagającymi, górskimi warunkami. W zimę prezentuje się jak bajkowa budowla z dalekiej północy.

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC
SONY DSC

SONY DSC

Z Radhoszcza roztacza się piękna panorama. Tak piszą i mówią. Widać Jaworniki, Małą Fatrę, Góry Strażowskie. Cały masyw jest poprzecinany krasowymi jaskiniami, z których największą jest leżąca na południe od wierzchołka Wolarzka. Wokół szczytu utworzono rezerwat przyrodniczy.

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

Łatwy dostęp i atrakcyjne widoki sprawiają, że zawsze jest tu sporo turystów. Droga między Radhoszczem a Pustewnym, to szeroki, płaski trakt, po którym wędruje się spokojnie i bez wysiłku. Mniej więcej w połowie drogi na przełęcz znajduje się pomnik słowiańskiego bóstwa. Jego autorem jest Albin Polaska, czesko-amerykański rzeźbiarz, który stworzył także wspomniany wcześniej monument św. Cyryla i Metodego.

Jeśli nie jest wam obce czeskie piwo Radegast, to postać słowiańskiego boga na pewno wyda się wam znajoma. Na etykiecie słynnego browaru znajduje się jego podobizna. Zresztą aktualny pomnik zasponsorowała właśnie wspomniana firma. Oryginał z 1930 roku źle znosił warunki atmosferyczne dlatego postanowiono zastąpić go kopią. Radegast ma męskie ciało a twarz przybiera postać lwa. Na głowie znajduje się hełm w kształcie głowy byka, w prawej ręce róg obfitości a w lewej siekiera. Posąg, jak na bóstwo przystało, ma swój ciężar gatunkowy, waży 3,2 tony.

SONY DSC

Pustevny

Choć nazwa przełęczy wzięła się od żyjących tutaj w XVIII wieku pustelników, to daleko jej do odosobnienia i samotności. Pustevny, to po Śnieżce i Pradadzie, chyba najbardziej zaludnione miejsce  w czeskich górach. Takie Krupówki w miniaturze, tylko, że na wysokości 1018 metrów n.p.m. Tłumy, tłumy ludzi, drewniane, stylizowane na ludowo stragany, restauracje, pieski, spacerki, papierki. Co nie znaczy, że nie warto. Bardzo warto. Głównie za sprawą jednego nazwiska.

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

Dusan Jurkovic to Słowacki architekt, znany m.in. z pięknych cmentarzy w Beskidzie Niskim. W początkach swojej kariery stworzył niepowtarzalny, ludowy styl, nawiązujący do słowiańskich korzeni i bajkowych elementów. Na Pustevnym znajdują się dwa, niepowtarzalne budynki jego autorstwa z 1899 roku – Maměnka i Libušin. Wyjątkowe nie tylko w skali polskich i czecho/słowackich gór, ale i Europy. W pierwszym znajduje się hotel, w drugim restauracja. Niestety, ku mojemu ogromnemu zdziwieniu Libušin, częściowo spłonął w marcu 2014. Trwa zbiórka pieniężna na jego odbudowanie. Wielka niepowetowana szkoda, ale wierzę, że Czesi szybko przywrócą go do świetności, bo to naprawdę wyjątkowe budownictwo.

SONY DSCSpalony Libusin i Mamenka w pełnej okazałości

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC
SONY DSC
Na przełęczy znajduje się wiele elementów małej architektury

Zejście szlakiem niebieskim nie jest długie, lecz stosunkowo strome. Ja trafiłem akurat na świeży śnieg, więc bezpiecznie zjechałem na dół, ale przy oblodzeniu trzeba zachować czujność. Na przełęcz można wjechać kolejką czynną od 8 do 17, jej koszt wygląda tak:

2014-12-29 13.38.37

2 komentarze

Leave a Reply