Wilcze góry – recenzja filmu

Ocena

Nakręcenie dobrego filmu przyrodniczego, to ciężki kawałek chleba. Łazi człowiek po ostępach, wstaje bladym świtem, niedosypia, marznie, moknie. Poluje na ujęcie, które może nigdy nie nadejść. Wilka można złapać!

Do tego dochodzą gwiazdy. Nie zawsze skore do współpracy, kapryśne, wymagające specjalnego traktowania. Zwierzęco nieśmiałe lub nieokrzesane. Nigdy nie wiadomo co im strzeli do głowy (żeby nie napisać łba).

Ale przykład „Wilczych gór”, ukazujących dzikie życie Bieszczad (i szerzej Karpat) po trzech stronach granicy (polskiej, słowackiej i ukraińskiej), udowadnia, że warto się starać. Nawet jeśli na trwającą niespełna 50 minut produkcję trzeba pracować przez trzy długie lata. Słowackim filmowcom z Arolla Film, udało się nakręcić naprawdę ciekawy i dopracowany wizualnie film. Pokazuje naturę, taką jaka faktycznie jest. Bez filmowych sztuczek, przekłamań i fabularnych wstawek. Tylko dzika przyroda i dystyngowany głos lektora (Russell Boulter).

zubreajelen_1956_1

Erik Balaż i jego koledzy, nie poszli na łatwiznę. Udało się im uniknąć pompy i kliszy. Nie epatują zgranymi obrazkami połonin i najbardziej rozpoznawalnymi miejscami. Pokazują Bieszczady, w które nie zapuszczają się turyści; góry, które są ostoją karpackiej przyrody i zwierzyny.

Leitmotiv filmu to „polowanie” na wilka, najbardziej nieuchwytnego z bieszczadzkich  mieszkańców. Ale nie brak i innych bohaterów: żubrów, jeleni, bobrów, lisów, dzikiego ptactwa, a nawet niedźwiedzia. Pełna paleta karpackiego inwentarza i przekrój przez cztery pory roku.

vlk_2069_2_1

Mocną stroną produkcji są wyjątkowe zdjęcia. Praktycznie każdy z kadrów zasługuje na uwagę i urzeka artyzmem.  Jeleń stojący na tle stada Żubrów brodzących w Sanie, niedźwiedź zażywający kąpieli w górskiej rzece, sarna na na tle zachodzącego nad połoninami słońca. Wiele jest w tym filmie kadrów, które zostają w pamięci i do których chce się wrócić kolejny raz.

 „Wilcze góry” to film z przesłaniem, ale bez mentorskich wstawek. Pokazuje jak mogłyby wyglądać Karpaty, gdyby człowiek zostawił przyrodę samą sobie (albo przynajmniej gdyby zadbał o jej właściwą ochronę). Zwraca uwagę na jedną z ostatnich dzikich ostoi w Europie i podkreśla wyjątkowy charakter tej części Karpat. Powinien być puszczany jako element resocjalizacji dla moto recydywistów rozjeżdżających połoniny quadami i motorami enduro.

kka_2012_11_22_5116

Bardzo udana produkcja, która nie odbiega od filmów przyrodniczych BBC. A ze względu na zrozumienie tematu i szczere podejście do filmowania, nie wiem czy nie wyprzedzająca produkcji brytyjskiej telewizji.

Film można zobaczyć w angielskiej wersji językowej na Vimeo on demand (2.99$) lub kupić na stronie producenta w wersji polsko i anglojęzycznej. Gorąco polecam.

mvi_1666_2

 

* Wszystkie zjęcia Arolla Film

Szczegółowa ocena

2 komentarze

  • Odpowiedz Listopad 15, 2014

    Mateusz

    Bardzo lubię filmy od Arolla. Byłem oczarowany „Strazca divociny”, a teraz czekam na „Tajomné Karpaty” (trailer: http://vimeo.com/109105863). „Wilcze góry” chyba kupię na DVD w polskiej wersji 🙂

  • Odpowiedz Listopad 21, 2014

    Czubaka

    Tak, też czekam na tę nową produkcję. Robią kawał dobrej roboty 😉

Leave a Reply