Bardejów i zamek Zborov

Słowację darzę bezgraniczną miłością. Uwielbiam tamtejsze góry (ciągle ich tyle do schodzenia), tamtejszych ludzi (ciągle tylu do poznania), tamtejszą kulturę (ciągle nic o niej nie wiem), tamtejsze zabytki (ciągle poznaję nowe), tamtejszą kuchnię (choć ciężka), tamtejsze kobiety(…), tamtejsze piwo (bo lekkie i smaczne jednocześnie). Tamtejsze wszystko. Dobrze mi tam.

Więc gdy tylko zdarza się okazja, zawsze przechodzę / przejeżdżam na drugą stronę Karpat. Tym razem, w Beskidzie Niskim, było podobnie.

Celem był Bardejów – jedno z najstarszych i najciekawszych miast Słowacji. Ale przy okazji odkryłem też zamek, o którym do tej pory nic nie wiedziałem. Zawsze warto skręcić w bok.

 Bardejów – średniowieczna perełka

Bliska odległość miasta od granicy z Polską sprawia, że Bardejów to idealny cel na popołudniową wycieczkę (od Krynicy dzieli go zaledwie 31 km). Można tu dojechać samochodem lub rowerem (nawet nie tyle co „można”, co  „trzeba”!) od strony przejścia w Muszynce lub Przełęczy Beskidek nad Ożenną (my zjechaliśmy przez Przełęcz Wysowską nad Wysową-Zdrój). Droga jest bardzo malownicza, asfalt równy, a ruch niezbyt wielki.

Bardejów to historyczna perełka wpisana na listę UNESCO, która szczyci się najlepiej zachowanym średniowiecznym zespołem miejskim na Słowacji. Miasto powstało na przełomie XII i XIII w. jako osada przy klasztorze polskich cystersów, by wkrótce przejść w ręce królów węgierskich i uzyskać status wolnego miasta. Gród stał się jednym z najważniejszych miast handlowych Węgier, bogacąc się dzięki położeniu na szlaku handlowym między Półwyspem Bałkańskim a Polską i Rusią – handlowano m.in. winami tokajskimi. W średniowieczu działali tutaj rzemieślnicy aż 64 specjalności, odbywały się coroczne jarmarki, wybudowano okazałe mury miejskie, działała uznana szkoła. Zawierucha wojen światowych ominęła miasto, dzięki czemu można podziwiać praktycznie nietkniętą zabudowę miejską z XVI/XVII wieku.

SONY DSC

Centralnym miejscem Bardejowa jest duży, otoczony pięknymi, średniowiecznymi kamieniczkami rynek. Po jednej stronie zamyka go największa atrakcja architektoniczna miasta –  kościół św. Idziego z  XIV w., a na przeciwko niego znajduje się najstarszy renesansowy zabytek Słowacji – ratusz miejski. Wyjątkowy, geometryczny układ rynku najlepiej podziwiać z wieży kościoła (wejście do świątyni i na samą wieżę jest płatne, ale nie ma co żałować kilku euro). Panorama sięga kilkudziesięciu kilometrów, pozwalając podziwiać Beskid Niski i okoliczne pasma słowackie.

SONY DSC

SONY DSC
SONY DSC

SONY DSC

Warto przejść się dookoła rynku by zobaczyć z bliska zachowane baszty i mury miejskie, posiedzieć w jednej z licznych knajpek, albo przyjrzeć się w spokoju, jak młodociani adepci miecza trenują fechtunek. Jest tu klimat, który sprawia, że można chociaż odrobinę poczuć się jak w średniowiecznym grodzie. Widać, że miasto żyje i czerpie ze swojej historii.

Można ją (historię) poznać bliżej w dwóch muzeach – Muzeum Szaryskim w ratuszu i muzeum starych ikon w jednej z kamienic. Niestety my odwiedzaliśmy miasto w poniedziałek, pozostała nam więc wyłącznie wyobraźnia, podlana pilsnerem i wzmocniona wyprażanym serem.

SONY DSC

SONY DSC
SONY DSC

SONY DSC

Jeśli chcecie wymienić pieniądze, kupić pamiątki lub po prostu zasięgnąć informacji na temat zabytków, to punkt informacji turystycznej znajdziecie na lewej pierzei rynku, na przeciwko kościoła św. Idziego. Na zewnątrz kamienicy ustawiono niewielki stojak na rowery, przy którym można przypiąć swojego dwukołowca.

SONY DSC
SONY DSC
Uliczka Johna Lenona i zakątek poświęcony The Beatles – zawsze spoko

SONY DSC
SONY DSC

Hrad Zborov

Jadąc od strony granicy polskiej w kierunku Bardejowa mijamy niewielką miejscowość Zborov. Tuż za wioską, na niewysokim wzgórzu, wznoszą się malownicze ruiny zamku z XIV w. Początkowo nie mieliśmy w planach go odwiedzać, ale dominujące nad wioską zamczysko wyglądało na tyle intrygująco, że postanowiłem nadłożyć drogi i wdrapać się na szczyt.

SONY DSC

Kontur zamku widoczny między trzecim a czwartym wzgórzem, po prawej stronie Zborov – panorama z drogi  prowadzącej na Smilno

SONY DSC

Do zamku można dotrzeć szlakiem czerwonym z centrum Zborova (odbicie od Cesty Hridnov), albo żółtym od strony drogi prowadzącej na Bardejów. Ja próbowałem wjechać tym drugim szlakiem, ale mniej więcej od połowy drogi musiałem ostro pchać rower pod górę (z dwoma obciążonymi sakwami wcale nie było łatwo).

Zaraz po przejściu rzeki Kamenec, przez którą prowadzi szlak, wchodzę na rozległą łąkę, jest bardzo mokro. O ile pod górę dawałem jeszcze jakoś radę, o tyle z powrotem nie obyło się bez wywrotki i strachu w oczach. Koło po prostu ślizgało się na mokrej trawie. Na szczęście wodowanie było stosunkowo delikatne i obyło się bez kontuzji.

SONY DSC

Ostatni fragment 30 minutowej „przechadzki” to już droga przez górski las. Wkrótce spocony i zdyszany (ledwo żywy!), stoję przed białymi murami zamku. Budowla wygląda naprawdę okazale i zajmuje spory obszar. Przypinam rower do drzewa i rozpoczynam zwiedzanie. Akurat trwają prace konserwatorskie, które mają zapobiec dalszej degradacji zamku. Wszędzie porozstawiane barierki i rusztowania, kręcą się romscy robotnicy. Ale można zajrzeć w każdy kąt, popstrykać fotki. A jest co.

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC
Panorama z zamku na Zborov

Zamek został postawiony w celu obrony traktu węgiersko-polskiego. Przez setki lat na przemian władały nim  rody słowackie i węgierskie. Jego upadek datuje się na rok 1648, gdy zniszczyły go wojska cesarskie walczące przeciwko powstaniu stanów. Do dziś, z rozległego grodu przebudowanego w renesansowym stylu, zachowały się jedynie okazałe mury. No i widok na piękne góry. Ten jest niezmienny.

SONY DSC

SONY DSC

 

 

Be first to comment