Fotograf – reportaż w obrazkach

Komiks to literatura dla niewymagających. Komiks to błahe tematy i nadmuchane w balon dialogi. Komiks nie ma miłośnikom książek nic do zaoferowania… Hej, czy aby na pewno?! Chyba ktoś tu trochę generalizuje i nie do końca wie z czym polemizuje. Czy komiks nie może opowiadać o tematach istotnych? Skłaniać do rozmyślań i budzić uczuć, które powstają po lekturze dobrej książki lub obejrzeniu filmu? Czy komiks może być kulturą wysoką? I, co najbardziej istotne dla tematów poruszanych na tym blogu, czy komiks może być reportażem i otwierać oczy na świat?
Zamiast szukać argumentów retorycznych, postaram się Wam pokazać przykłady wydawnictw, których głębia i artystyczny przekaz rozwijają ciekawość innych kultur równie silnie, jak książki Kapuścińskiego czy Hugo-Badera. Bo są. Bo warto je znać. Bo połączenie dobrej literatury i atrakcyjnej kreski doskonale sprawdza się w podróżniczych tematach.

 

Afganistan, rok 1986. Kraj od 7 lat pogrążony jest w wojnie. Po jednej stronie nowoczesna technika, opancerzone wozy i komunistyczna ideologia; po drugiej islamscy Mudżahedini, partyzancka taktyka i religijna doktryna. W środku konfliktu zwykli ludzie. Pasterze i rolnicy z trudem łączący koniec z końcem; żony pozbawione mężów i dzieci okaleczane przez setki wybuchających min. Pomoc niosą im Lekarze Bez Granic. Francuska grupa wolontariuszy, którzy wierzą, że opieka medyczna przynależy się wszystkim ludziom – bez względu na kolor ich skóry, wyznanie, czy wojenne bagno, w jakim ugrzęźli.

Print

Wśród tej grupy znajduje się Didier Lefevre, młody fotograf. Wyjazd do Afganistanu ma być dla niego przygodą życia i szansą na zrobienie tego „jedynego” zdjęcia. Poznajemy go w momencie, gdy ląduje w Peszawarze, pakistańskim mieście, z którego wyruszają karawany niosące sprzęt i broń dla walczących Mudżahedinów. Lekarze mają dołączyć do jednej z takich karawan, przejść liczące ponad 5000 metrów przełęcze górskie i otworzyć szpital polowy w jednej z afgańskich wiosek. Rozpoczyna się „przygoda”.

„Fotograf” to komiks wyjątkowy. Nie tylko ze względu na arcyciekawą treść i zmysł obserwacyjny głównego bohatera (komiks opowiada jego prawdziwą historię), ale i formę w jakiej został zaprojektowany. Oszczędna, narracyjna kreska komiksowa autorstwa  Emanuela Guibert’a i Frédérica Lemercier’a, przeplata się tutaj z reportażowymi, czarno-białymi zdjęciami Lefevre’a.

Zwykle takie zabiegi wypadają w komiksach słabo i niepotrzebnie odciągają uwagę czytelnika, tutaj jest wprost przeciwnie. Kadry rysunkowe pełnią rolę narracyjną i „popychają” akcję do przodu, wyjaśniając zawiłości konfliktu, specyfikę afgańskiej kultury i ludzkich relacji; natomiast zdjęcia pozwalają głębiej wejść odbiorcy w historię, poczuć specyfikę chwili. Mają wartość dokumentalną i  zwiększają wymowę treści. Jeśli dodamy do tego oszczędną w słowa, lecz bogatą w treści, warstwę  literacką, to otrzymujemy wydawnictwo pełne. Komiks, w którym trzy formy sztuki zostają zespolone, w jedną całość.

fotograf-4

Połączenie techniki rysunkowej i zdjęć sprawia, że czytelnik mocniej zagłębia się w historię.

fotograf-komiks-4

Mimo, że „Fotograf” liczy ponad 260 stron czyta się go błyskawicznie, pochłaniając stronę za stroną. Komiks podzielony został na trzy duże rozdziały (w takiej formie pierwotnie wyszedł we Francji). Każdy z nich opowiada o innym etapie podróży fotografa.

Część pierwsza to przeprawa karawany przez afgańskie góry do wioski po drugiej stronie pasma. W tym fragmencie otrzymujemy informacje na temat genezy wojny, afgańskiej kultury, klanowego charakteru państwa, relacji kobiet i mężczyzn oraz specyfiki życia w surowych górach Hindukuszu. Część druga skupia się na pracy lekarzy i zwykłych ludziach, którzy cierpią na skutek działań wojennych. Czytelnik dowiaduje się w jakich warunkach i na jakie ryzyka narażeni są Lekarze Bez Granic i przede wszystkim, poprzez cierpienia Afgańczyków, poznaje wojnę z wszystkimi jej mrocznymi obliczami.

Fragment trzeci ma najbardziej osobisty charakter. To swego rodzaju dziennik podróżny z samotnej przeprawy autora z powrotem do Pakistanu. To szczera, pełna strachu i emocji relacja podróżnika, który zachłysnął się pięknem kraju, który wydawał mu się już oswojony i znajomy, lecz pokazał swoje prawdziwe, surowe oblicze. Wyobraźcie sobie samotnego chrześcijanina w islamskim kraju pochłoniętym wojną, który nie zna języka perskiego i podróżuje przez górskie przełęcze o wysokości 5000 metrów…

fotograf-komiks-7

Komiksowe przedstawienie walki ze zmęczonym koniem na górskiej przełęczy…

fotograf-komiks-8

…i ta sama chwila ujęta w obiektywie aparatu.

 „Fotograf” to w  równej mierze historia o poznawaniu obcej kultury i okropnościach wojny, jak i o podróży w głąb siebie. To opowieść o ludzkiej pasji i samorealizacji bez względu na koszty i poświęcenie. To także historia o kreatywności, wierności sobie i przekraczaniu granic. Opowiedziana przez perspektywę fotografii, lecz na tyle uniwersalna, że równie dobrze mogłaby opowiadać o każdym innym rodzaju ludzkiej aktywności – pisarstwie, medycynie, czy uprawianiu winorośli (marzenie jednego z głównych bohaterów).

Wielowątkowa narracja, połączenie różnych technik graficznych i mocna treść, sprawiły, że w 2007 roku „Fotograf” otrzymał nagrodę na festiwalu w Angloume – jedną z najbardziej prestiżowych wyróżnień w komiksowym świecie. W moim prywatnym rankingu to jeden z najlepszych komiksów*, jakie w ogóle dane było mi czytać. Ścisła światowa czołówka. I niech nie zwiedzie was, że to historia obrazkowa. W jego lekturze nie ma nic niepoważnego. Polecam każdemu, kto interesuje się fotografią, podróżami i pięknym, lecz nękanym wiecznymi konfliktami, Afganistanem. Takiego reportażu na pewno jeszcze „nie czytaliście”.

 —

*Celowo piszę komiksów, bo nie do końca rozumiem potrzebę nazywania takich produkcji mianem powieści graficznej – ang. graphic novel, jaką krytycy wymyślili by odróżnić komiks ambitny od tego bardziej przerysowanego. Dla mnie komiks dzieli się na dobry i zły. Podobnie jak film, muzyka i książki. Ten komiks należy do kategorii: zdecydowanie dobry.

AUTORZY: Didier Lefevre, Emmanuel Guibert, Frederic Lemercier

WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Komiksowe

ROK WYDANIA: 2013

LICZBA STRON: 271

Be first to comment