Nie ma jednej Rosji

Władimir Putin twierdzi, że Rosja jest jedna. Jedna i niezwyciężona. Przynajmniej takie hasła znajdują się na plakatach wyborczych partii prezydenta, noszącej nazwę – jakżeby inaczej – Jedna Rosja. Tymczasem reportaże pisane przez Barbarę Włodarczyk, pokazują, że jest zupełnie na odwrót. Rosja jest różnorodna i barwna. To kraj nieustannych zmian i olbrzymich nierówności.

Wlodarczyk_Nie ma jednej Rosji_m popr

Z jednej strony niewyobrażalne bogactwo i zblazowani milionerzy, z drugiej bezdomni koczujący na dworcu. Po jednej stronie barykady opozycjonistka walcząca o uczciwe wybory, po drugiej założycielka sekty, która czci Putina, jak świętego z cerkwi. W całym kraju naziści gonią „czarnych” z Kaukazu i domagają się Rosji dla Rosjan, a w miasteczku 100 km od stolicy, mieszkańcy wybierają radnego rodem z Afryki. W jednym z reportaży starszy pan zarabia na życie pozując do zdjęć jako sobowtór wodza Rewolucji, w drugim młody fotograf pstryka fotki miastu, które nigdy nie śpi. Na obrzeżach kraju porywa się żony, bo tak każe tradycja, tymczasem w 12 milionowej metropolii szkołę ochrony prowadzi filigranowa blondynka.

Rosja to temat rzeka. Wymieniać można bez końca. Tu reporter nigdy się nie nudzi. Ludzkie życiorysy same w sobie są na tyle ciekawe, że nie trzeba dopisywać alternatywnych zakończeń. Barbara Włodarczyk udowadniała to w cyklu popularnych programów telewizyjnych – Szerokie Tory, jak i teraz w książce zbierającej najciekawsze historie z  codziennego życia Rosjan.

Nie wiem jak ona to robi, ale z rozmowy ze zwykłymi ludźmi, potrafi zbudować wciągające i emocjonujące historie. Czyta się je z przyjemnością i lekkością. Każda z nich mówi o Rosji coś nowego i pokazuje ją z innej perspektywy. Tworzy  szerszy obraz całości. Wspólny jest jedynie człowiek i łatwość z jaką autorka nawiązuje kontakt z bohaterem. I nie ma znaczenia czy jest to myśliwy znad Bajkału czy  kreatorka mody z Moskwy. Z każdym rozmówcą dialog prowadzony jest równie bezpośrednio i bez skrępowania.

Polacy patrzą na Rosję przez pryzmat historii, tego wszystkiego co przeżyliśmy wspólnie jako narody (a raczej państwa) przez ostatnie 1000 lat. A przecież Rosja to przede wszystkim ludzie. Marzący, cierpiący, pracujący. Bez względu na stan portfela, pozycję społeczną i stopień zbliżenia do aktualnej władzy, radzący sobie z codziennością, jak tylko mogą. Barbara Włodarczyk patrzy na Rosję właśnie z takiej perspektywy. Szuka tematów wśród zwykłych ludzi. I świetnie jej to wychodzi.

TYTUŁ: Nie ma jednej Rosji
AUTOR: Barbara Włodarczyk
WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Literackie
ROK WYDANIA: 2013
LICZBA STRON: 353

Be first to comment