Toast za przodków – recenzja książki

Tym czym w Europie są Bałkany, tym na granicy Azji i Europy jest Kaukaz. Mieszanka narodów, religii i kultur wciśnięta pomiędzy dwa kontynenty, zawieszona w dwóch światach. Tutaj nawet najmniejsza iskra może być zarzewiem konfliktu. Trzy niepodległe państwa sąsiadujące z molochem o imperialistycznych planach i nie mogące wyjść z jego cienia. Kilkanaście regionów o niesprecyzowanym statusie politycznym, marzących o własnej państwowości i niezależności. Ciężko rozeznać się w tym wszystkim. Ciężko zrozumieć, o co tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. Kto kogo lubi, kto kogo nienawidzi, i dlaczego Rosjanie sprzyjają jednym i gnębią drugich. Kaukaz to kosmos. Każdy z regionów to odrębna galaktyka. Zagłębiając się w ten świat przyda się przewodnik, ktoś kto rozumie specyfikę tych terenów, kto trochę po tym świecie pojeździł.

toast za przodkow gorecki_7134147Wojciech Górecki, od lat przemierza te tereny. Toast za przodków to jego druga książka opowiadająca o Kaukazie. W pierwszej – Planeta Kaukaz, pisał o narodach północnych: Czeczeńcach, Inguszach, Abchazach i Osetyńcach. W tej, skupia się na byłych republikach radzieckich na południu: Gruzji, Armenii i Azerbejdżanie. Zgłębia historię i sztukę, zagląda do narodowych kuchni, wsłuchuje się w muzykę, kontempluje duchowość, wsłuchuje się w historie zwykłych ludzi i śledzi poczynania polityków. Wszystko po to, by w zwięzły i zgrabny literacko sposób, uchwycić esencję każdej z nacji. Wydobyć na światło dzienne, prawdziwe, narodowe oblicze.

Odnajduje je w trzech słowach kluczach, elementach narodowej tradycji. W Gruzji jest nim uczta, gościnność, przywiązanie do domu, tradycji i własnej okolicy. To ono determinuje historię tego narodu, stosunki z sąsiadami i przyszłe oblicze państwa. W Armenii takim terminem jest diaspora, chęć poznawania świata i tworzenia małej ojczyzny, wszędzie, gdzie tylko pojawią się Ormianie. Zaradni, otwarci, pragmatyczni – tylko temu zawdzięczają przetrwanie. W Azerbejdżanie słowem kluczem jest z kolei pogranicze, przenikanie się europejskości i azjatyckości, połączenie liberalizmu i konserwatyzmu, szukanie tożsamości, idei, wokół której można scalić naród.

Książka podzielona jest z grubsza na trzy rozdziały, w których autor opisuje po kolei, każdą z nacji. Część akapitów to faktograficzna gawęda o sztuce, historii i geografii, część, rzeczywiste przeżycia pisarza i  jego przyjaciół, pokazujące, jak na Kaukazie przenikają się kultury, problemy i wzajemne relacje ludzkie. Znajdziemy tu odpowiedzi na pytanie skąd w morzu islamu wzięły się katolickie wyspy Armenii i Gruzji, jak powstały ich oryginalne alfabety, jak tworzono roponośne pola Baku i budowano finansowe potęgi, czy też wspomnienie o pierwszym katolickim państwie, jakim była Albania Kaukaska.

Książka bogata w fakty, lecz nie przytłaczająca ciężarem. Pomagająca odpowiedzieć na pytanie czy Kaukaz to jeszcze Europa czy już Azja.  (Geografowie do dziś spierają się o przebieg granicy.)

Według autora nie ma jednej prostej linii, ustalonej raz na zawsze. Granica przebiega zakolami, lawirując od jednej do drugiej strony i co najważniejsze, ciągle zmieniając swoje położenie. Podróżując po Kaukazie, nie sposób nie zgodzić się z tym stwierdzeniem. Czasami w jednym mieście budzisz się w Europie, a zasypiasz w Azji. Bo Kaukaz to ani Europa, ani Azja. To oba te kontynenty na raz.  To osobny świat, który z każdą wizytą chce się poznawać bardziej.

TYTUŁ: Toast za przodków
AUTOR: Wojciech Górecki
WYDAWNICTWO: Czarne
ROK WYDANIA: 2010
LICZBA STRON: 392

Be first to comment