Przedwojenne Bieszczady, Gorgany i Czarnohora. Najpiękniejsze fotografie.

Jakiś czas temu moją uwagę przyciągnął album z przedwojennymi zdjęciami Tatr, Zakopanego i Podhala wydawnictwa RM. Kiedy zacząłem zgłębiać temat okazało się, że to część większej serii wydawniczej, która prezentuje najciekawsze fragmenty Polski na przedwojennych fotografiach. W sierpniu tego roku w tym cyklu wyszła książka, która musiała znaleźć się na mojej półce.

Bieszczady okladka.indd

Album „Przedwojenne Bieszczady, Gorgany i Czarnohora”, prezentuje najpiękniejsze zakątki Polski na styku kultur. Polski, której już nie ma, która przetrwała tylko na czarno-białych fotografiach. Kto choć raz był w Karpatach Wschodnich, wie, że to góry wyjątkowe pod każdym względem. Morze szczytów po horyzont, kultura i zwyczaje Hucułów, Bojków i Łemków, małomiasteczkowy charakter Galicji, przytulne schroniska na połoninach, ludzie zakochani w górach, niezadeptane szlaki. Właśnie o tym opowiada ta książka, w takie miejsca nas przenosi.

Podzielono ją na trzy główne części. Każda z nich poświęcona jest innemu pasmu i prezentuje fotografie z danego obszaru. Rozdziały poprzedza krótkie wprowadzenie merytoryczne na temat gór, opis ich specyfiki, granic i najwyższych szczytów. Potem następuje prezentacja najciekawszych zdjęć. Tematycznie dotyczą one nie tylko samej przyrody i historii turystyki na tych ziemiach, ale i ludzi, którzy w tych górach żyli i tworzyli ich klimat.

pol_pl_Przedwojenne-Bieszczady-Gorgany-i-Czarnohora-612_4

Każda z fotografii wzbogacona jest o opis, który wprowadza nas w tematykę i specyfikę czasów, nadaje kontekst i objaśnia to, co utrwaliło oko obiektywu. Opisy są ciekawe i bogate w treści. Ich autorem jest Andrzej Wielocha, prezes Towarzystwa Karpackiego i współorganizator pierwszego udanego przejścia Łuku Karpat w 1980 roku, człowiek posiadający rozległą wiedzę na temat gór i pasję do ich poznawania.

I chociaż książkę można przekartkować praktycznie w jedno popołudnie (bo trudno tu mówić o regularnym czytaniu), to zagubić się w czarno-białym świecie można na dużo dłużej. Praktycznie każda fotka budzi nowe skojarzenia, zachęca do głębszego poznania tematu, szukania dodatkowych informacji. Satysfakcja z wyobrażonej podróży jest naprawdę spora i z pewnością nie skończy się na jednej czytelniczej wycieczce. Takie zdjęcie można bowiem „czytać” wielokrotnie. I oto autorowi publikacji chodziło.

pol_pl_Przedwojenne-Bieszczady-Gorgany-i-Czarnohora-612_6

Szczególnie silne emocje wywołują fotografie miejsc, które miało się okazję odwiedzić. Ich zestawienie z dzisiejszą rzeczywistością, wypada często bardziej kolorowo, niż mogłoby się to wydawać.

Dziś nie ma już tamtych schronisk, nie ma tamtej świadomości turystycznej, z trzech opisywanych pasm, ledwie jedno – i to nie całe – leży w granicach naszego kraju, Główny Szlak Beskidzki kończy się w Wołosatym a nie przy granicy z Rumunią… Na szczęście pozostały fotografie. Chociaż czarno-białe, to pokazują świat barwny i ciekawy, pełen żywej kultury, pasji ludzi do gór i przyrody. Dają wyobrażenie klimatu, jaki panował w tamtych czasach w tej części Karpat. Warto je poznać. Warto wiedzieć na temat historii tych miejsc więcej. Tylko wówczas docenimy je w pełni. Tylko wówczas kupa kamieni mijanych na szlaku nabierze dla nas dodatkowego znaczenia i treści. Tylko wówczas zobaczymy w niej przedwojenne schronisko.

TYTUŁ: Przedwojenne Bieszczady, Gorgany i Czarnohora. Najpiękniejsze fotografie.

AUTOR: Andrzej Wielocha

WYDAWNICTWO: Wydawnictwo RM

ROK WYDANIA: 2013

LICZBA STRON: 111

Be first to comment