Pilsko jesienią

Przełęcz Glinne jest zawsze po drodze. Gdy jedziemy na Słowację, właśnie tu najczęściej przekraczamy granicę. Tym razem przejście graniczne w Korbielowie stało się punktem wyjścia na drugą najwyższą górę w Beskidach. Pilsko (1557 m n.p.m.), bo o nim mowa, znajdowało się na liście od dawien, dawna. Trzy razy kręciłem się w okolicach Hali Miziowej, kilkanaście razy podziwiałem szczyt zza szyb samochodu, dziesiątki razy łowiłem go wzrokiem z innych wierzchołków. I zawsze było coś ciekawszego do schodzenia. Zawsze porzucałem go na rzecz bardziej skalistych i „klimatycznych” miejsc. Później, kiedyś, przy okazji…

A przecież z Pilska rozciąga się jedna z najpiękniejszych panoram w Beskidach. Chyba tylko Babia Góra, może konkurować z jej rozległością. Do wczoraj nie było mi dane skonfrontować opinii przewodników z rzeczywistością. Ale teraz już wiem, że nie koloryzują. Pilsko warte jest wejścia.

trasa

Profil trasy: wejście szlakiem niebieskim z Przełęczy Glinne, zejście przez Halę Miziową szlakiem czarnym i żółtym do Korbielów Kamienna

Na szczyt prowadzi kilka szlaków. Ten niebieski, z Przełęczy Glinne, to około 2 -2,5 godziny wędrówki. Łatwej technicznie, lecz zmuszającej do rozpięcia polara. Wędrujemy głównie lasem, początkowo gliniastą dróżką, a potem kamienistymi ścieżkami. W połowie szlaku zza drzew zaczyna wyłaniać się Babia Góra. Najpierw Diablak. Biały, oprószony śniegiem. Potem reszta masywnej kopuły. Rozrasta się na boki, rozlewa na kilkanaście kilometrów, dominując nad okolicznymi szczytami i mikro domkami. Tuż obok królowej Beskidów niewysoka Vysoka (966 m n.p.m.), charakterystyczna kopuła pokryta lasem.

SAM_9532Beskidzka Fuji zwana również Babią Górą

SAM_9533SAM_9541

SAM_9543

Wraz z pokonywaniem wysokości zmienia się roślinność. Około 1300-1400 metrów n.p.m. pojawia się kosodrzewina (w regionie jeszcze tylko Babia Góra może pochwalić się alpejskim układem pięter roślinnych). Panorama robi się coraz bardziej rozległa. Na hali pod szczytem Pilska, gdzie łączą się szlaki, pokazuje się zachodnia część Beskidu Żywieckiego, wierzchołki Beskidów Śląsko-Morawskich i Beskidu Małego. W dole lśni tafla Jeziora Żywieckiego, promienie słońca odbijają się  od setek zabudowań.

SAM_9546Kosodrzewina zmrożona październikowym chłodem

SAM_9551

Szlak czarny na Halę Miziową

SAM_9552

Warto przejść jeszcze 200 metrów na słowacką stronę. Dopiero z rozległej kopuły szczytowej Pilska widać to, co najbardziej strzeliste. Najwyższa część Karpat tonie w śniegu. Wyłania się jakby znad chmur. Oderwana od gruntu, lewitująca nad rozległą doliną, której charakterystycznym punktem jest Jezioro Orawskie. Tatry, jak zwykle, kłują w oczy majestatem. Za nimi, na południu, rozpoznawalny trójkąt Wielkiego Chocza, a dalej tonące w mgiełce szyty Małej Fatry.

SAM_9553 SAM_9561

SAM_9563Krzyż na wierzchołku Pilska ustawiony przez mieszkańców wsi Mutne

SAM_9560 SAM_9564Taki ołtarz nie potrzebuje dodatkowej oprawy…

SAM_9565

Nie dziwię się, że ponoć właśnie na tym szczycie Orawscy zbójnicy urządzali sobie pijatyki, od których miała wziąć się nazwa szczytu (inna hipoteza wywodzi nazwę od zniekształconej, słowackiej nazwy Polski – Pols’ko, a kolejna od nazwiska dawnego właściciela hali – Pieli). Miejsce jest zacne i warte wychylenia pucharu. Najlepiej w znajdującym się 300 metrów niżej schronisku na Hali Miziowej.

SAM_9570Choć w tym przypadku trudno mówić o schronisku. Budynek przypomina raczej hotel górski niż beskidzką bacówkę. Zawsze tu tłoczno i gwarno. Nie przepadam za tym miejscem. Choć jego położenie, trzeba to szczerze przyznać, jest wyjątkowe. Któż nie chciałby mieć pokoju z widokiem na Babią Górę…

SAM_9575Widok na Babią Górę z Hali Miziowej

SAM_9573

Be first to comment