Podlaski szlak bociani… na chwilę przed

Miało być w tym roku trochę inaczej. Planowałem coś naprawdę długiego. I samotnego. Plany trzeba przełożyć na przyszły rok. Nie uciekną. Za to realizuję marzenie, które długo siedzi już w mojej głowie. Właśnie wykiełkowało.
Podlaski Szlak Bociani może nie brzmi tak dumnie jak Karakorum Highway, za to ma wiele do zaoferowania. Cztery parki narodowe, przepiękna Suwalszczyzna, unikalne na skalę europejską bagna, ostatnia na kontynencie pierwotna puszcza… Tylko my, rowery, bociany i szum gum. A, no i jeszcze komary.
[space_20]
[space_20]
Z sakwami miałem dłuższą przerwę. Zamiast pedałowania wygrywało ostatnio dreptanie pod górkę. Czas zrównoważyć obie pasje. Czas na rowery. Trzeba się przetrzeć przed przyszłymi planami. Komu w drogę, temu sakwa! Biebrzo przybywamy!
[space_20]
Rower wreszcie odpowiednio obładowany. Długo czekałem na tę chwilę…

Be first to comment