Czarnobylska modlitwa – Swietłana Aleksijewicz

Dziś krótka przerwa od Islandii. Przenieśmy się w mniej sympatyczne, wręcz posępne, miejsce. Afganistan, Korea Północna, Czarnobyl… Turystyka ekstremalna jest coraz bardziej popularna. Skoro Egipt i Mauritius nie robią już na nikim wrażenia a kolor wody w hotelowym basenie jest wszędzie taki sam, to trzeba szukać miejsc, które odbiegają od pastelowych reklam w katalogach. Leżąca na Ukrainie elektrownia, której nazwa padła powyżej, jest jedną z ulubionych destynacji dla szukających czarno-białych wrażeń.
[space_20]
Już za niecałe 800 złotych można spędzić miły dzień w tej nuklearnej cepelii.  Zwiedzanie opuszczonego miasta Prypeć, wizyta pod zalanym betonem sarkofagiem, fotograficzne safari w postnuklearnej „zonie”. Niczym w książkach Głuchowskiego i braci Strugackich… A promieniowanie? Ponoć tyle, co w trakcie prześwietlenia zęba. Któż, by nie zaryzykował?
[space_20]
Tylko czy podczas takich odwiedzin ludzie myślą o ludziach? Czy rozumieją, co tak naprawdę zdarzyło się 26 kwietnia 1986 roku? Przez co musieli przejść mieszkańcy Białorusi i północnej części Ukrainy? Ile kobiet utraciło mężów? Ile dzieci dzieciństwo? Ilu mężczyzn męstwo? A może chodzi tylko o wrzucenie na fejsbuka fotki, która nabije trochę lajków. Zrobienie wrażenia na znajomych? Naszprycowanie się wrażeniami?
9788375363715
Swiatłana Aleksijewicz zdaje się doskonale rozumieć mieszkańców zony. W swojej książce oddaje głos pokrzywdzonym przez system, ludziom, którzy żyją, żyli lub przeżyli w cieniu Czarnobyla. Na których osiadł nuklearny popiół zapomnienia i ignorancji sowieckich władz. Wyciąga ich historię na światło dzienne i pozwala poznać nam ich historię.
[space_20]
I pomimo, że temat ma swoją wagę, a przeżycia niektórych bohaterów promieniują cierpieniem i niewyobrażalnym smutkiem, to jest w tej książce jakaś pozytywna nuta. Chce się chłonąć tę opowieść i przewracać kartki. Okazać tym postaciom szacunek i dotrwać do samego końca ich opowieści. Każdy z bohaterów wnosi bowiem do historii coś swojego, osobistego. Spogląda na tragedię pod innym kątem. Przerwanie czytania w pół zdania, to byłby zupełny brak szacunku. Postawienie się po stronie tych, którzy zawsze mieli gdzieś słuchanie opinii innych. 
[space_20]
Mamy tu cierpienia matek, które wychowują dzieci w szpitalach. Żołnierzy, którzy za obietnicę mieszkania i samochodu, sprzątali napromieniowany gruz w strojach, które równie dobrze mogłyby pełnić rolę rekwizytów w postapokaliptycznym filmie s-f. Sfrustrowanych naukowców z wyrzutami sumienia. Wiekowe babuszki, które dalej żyją w strefie, bo nie znają innego życia. Ojców, którzy opłakują synów, którzy dobrowolnie złożyli swoje życie – jakkolwiek banalnie, lecz prawdziwie, to zabrzmi –  na ołtarzu ojczyzny…
[space_20]
Zbiorowy głos ludu, powieść-oratorium na wiele głosów, grana na różnych nutach i tonach, tkana z dźwięków nostalgii, żalu, rozgoryczenia i tęsknoty za lepszymi, pełnymi dostatku i bezpieczeństwa czasami sprzed katastrofy. Zawsze szczera i autentyczna. Bez fałszu i sztucznej kreacji autorskiej. Aleksijewicz jest mistrzynią tego typu pisania. Ba, jedną z jego prekursorek. Gdyby, nie nazwisko na okładce, to nawet nie pomyślałbym o autorze. A przecież zasługa białoruskiej pisarki nominowanej do literackiego Nobla i laureatki nagrody Kapuscińskiego, jest bezsprzeczna. Bez jej empatii i pisarskich zdolności, te historie na zawsze pozostały by w cieniu. Nieznane, niewysłuchane, zapomniane.
[space_20]
Opowieść o ślepej wierze w system. O ideologii, która napromieniowała ludzi brakiem wiary,  nadziei i szans na przyszłość. Gęsta i gorzka jak płyn Lugola, ale warta przełknięcia, ze względu na wpływ jaki na nas wywrze.
[space_20]

TYTUŁ: Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości
AUTOR: Swietłana Aleksijewicz
WYDAWNICTWO: Czarne/ seria Reportaż
ROK WYDANIA: 2012
LICZBA STRON: 288

PS.
Tu znajdziecie kilka ciekawych stron ze zdjęciami z Miasta Widmo, jak nazywa się czasami Prypeć, założony jako miasto sypialnia dla pracowników elektrowni:
Fotki z miasta

 

1 Comment

  • Odpowiedz Maj 28, 2014

    Li

    Brilliant! Cheers for the reference! 🙂

Leave a Reply