Zamki nad Dunajcem

Rzecz działa się w Anglii. Dokładnie na zamku Arundel w hrabstwie West Sussex. Był piękny, wrześniowy dzień a my zwiedzaliśmy rodzinną siedzibę diuków Norfolku, która od ponad 400 lat pozostawała w rękach jednego rodu. Pani przewodnik objaśniła właśnie grupie angielskich emerytów – do której, nie zważając na różnicę wieku, bez skrępowania się dołączyliśmy – że znajdujemy się w strażniczej wieży, stanowiącej najstarszą, romańską część zamku. Ten fragment fortecy jako jedyny, w ciągu prawie 1000 letniej historii tego miejsca, był oblegany. Nawet nie zniszczony, oblegany, i to zaledwie w czasie wojny domowej…
Wyobrażacie sobie historię takiego zamku w Polsce? 400 lat, niezmiennie w rękach jednej rodziny… Zamek, który nigdy nie stracił nawet jednego kamyka… Bez zmiany granic, bez zmiany właścicieli, bez historii do opowiedzenia… Strasznie nieeuropejscy ci Angole. I jacyś tacy niegościnni. U nas na zamkach nigdy nie brakowało turystów z zagranicy: Tatarzy, Krzyżacy, Kozacy, Szwedzi, Rakoczanie, Niemcy, Sowieci…. Polska zawsze słynęła z gościnności…
Czorsztyn – zamek, który gościł królów
Spisz od zawsze był terenem, na którym przeplatały się wpływy Polskie, Słowackie i Węgierskie. W średniowieczu na wzgórzach nad Dunajcem wzniesiono ciąg zamków, które strzegły szlaku handlowego biegnącego na Węgry. Zamki Czorsztyn i Niedzica znajdują się na końcu tej linii, przy dzisiejszej granicy ze Słowacją, nad malowniczo ulokowanym Jeziorem Czorsztyńskim.
 

Na lewym brzegu rzeki, na urwistej Górze Zamkowej (588 m n.p.m.) Polacy wybudowali twierdzę Czorsztyn. Warownia powstała najprawdopodobniej w początkach XIV wieku, jej genezę wiąże się ze wzmiankowaną w 1320 roku twierdzą Woronin. Chociaż zamek nie przetrwał w tak dobrym stanie jak sąsiednia Niedzica, a może właśnie dlatego, że nie poddano go turystycznemu make-upowi, daleko tej twierdzy do historycznego skansenu, jaki często można znaleźć w tego typu miejscach. Między skruszonymi kamieniami, naprawdę skrywa się historia. Omszała, nieuchwytna, intrygująca. Trzeba tylko pobudzić wyobraźnię, wsłuchać się w echo minionych stuleci.

A działo się tu sporo. Kilka razy bawił tu Kazimierz Wielki, Ludwik Węgierski, a za czasów gdy starostą był Zawisza Czarny – Władysław Jagiełło. W tym miejscu żegnał się z matką Władysław Warneńczyk, nie wiedząc, że wyrusza na ostatnią bitwę w życiu. Tutaj w 1651 r. zbuntowany szlachcic – Kostka Napierski, najprawdopodobniej z inspiracji Bohdana Chmielnickiego, rozpoczął powstanie chłopskie, podżegając górali z Podhala, wkrótce przypłacając swoje postępowanie życiem. W Czorsztynie chronił się przed Szwedami Jan Kazimierz, w 1769 kwaterowali tu konfederaci barscy. Kres świetności twierdzy położył pożar zapoczątkowany uderzeniem pioruna ok. 1795 r. Od tego czasu Czorsztyn podupadł i wkrótce był już tylko malowniczą ruiną.
W takim stanie przetrwał do dziś. Na zamku nie ma wiele eksponatów do oglądania. W zachowanych pomieszczeniach dominują zdjęcia i ryciny opisujące historię zamku. Jednak wcale nie przeszkadza to w zwiedzaniu. Wprost przeciwnie, ekspozycja nie przytłacza sztucznością, lecz pozwala swobodnie spacerować, po wnętrzach pamiętających lata dawnej świetności i sycić oczy okoliczną panoramą.
Panorama Tatr z zamku Czorsztyn
 Jezioro Czorsztyński i widoczna po drugiej stronie Niedzica 
Czorsztyn to jeden z najpiękniej położonych zamków w Polsce. Po jednej stronie Pieniny, po drugiej majestatyczne Tatry. U podnoża Jezioro Czorsztyńskie, nad brzegiem którego na urwistej skale wybudowano konkurencyjną, czujnie spoglądającą na sąsiadów twierdzę.

Niedzica – twierdza bogata w legendy i tajemnice

Na prawym brzegu dzisiejszego zalewu, na wzgórzu o wysokości 566 m n.p.m węgierski ród Berzeviczów wzniósł na początku XIV malowniczy zamek Dunajec. Twierdza do dziś jest zamieszkała i w przeciwieństwie do zamku Czorsztyn przetrwała w prawie nienaruszonym stanie. Na przestrzeni wieków tylko przez chwilę znajdowała się w posiadaniu polskiej rodziny – Łaskich. Przez większość czasu właścicielami były węgierskie i chorwackie rody: Horvathów, Giovanellich i Salomonów. W granicach Polski warownia znalazła się dopiero w 1920 roku. Największe zniszczenia poczynili sowieci w 1945 roku…
Herby rodów władających zamkiem Dunajec
W salach zamkowych przygotowano dla turystów ekspozycję dawnych wnętrz, niewielką zbrojownię oraz gabloty przybliżające historię warowni. Można również zwiedzać znajdującą się poza murami zamku wozownię oraz spichlerz. Niestety znajduje to odzwierciedlenie w cenach biletów. W sąsiednim Czorsztynie wstęp kosztuje ledwie 5 zł, tutaj 12. Mimo to każda z twierdz warta jest odwiedzenia. Na polskim zamku na uwagę zasługują widoki i naturalność, tutaj, intrygujące wnętrza i aura tajemnicy, jaka spowija twierdzę.
Z Niedzicą związanych jest kilka legend i do dziś nie wyjaśnione znalezisko, które każe rozważyć hipotezę, że na pograniczu polsko-słowackim mógł być ukryty legendarny skarb Inków. Wszystko zaczęło się od Sebastiana Berzevicza, który podczas swoich licznych podróży odwiedził również Amerykę Południową, gdzie związał się z kobietą ze szlacheckiego rodu Inków. Z tego związku narodziła się dziewczynka o imieniu Umina, która wyszła za mąż za Andreasa – bratanka ostatniego potomka królewskiego rodu Inków i przywódcę powstania antyhiszpańskiego Tupaca Amaru II.
Po upadku powstania i śmierci ojca, mąż Uminy stał się prawowitym dziedzicem inkaskiego imperium. Uciekając przed prześladowaniami rodzina schroniła się w Europie. Andreas został zasztyletowany w Wenecji, zaś księżniczkę agenci hiszpańscy zabili na dziedzińcu zamku w Niedzicy. Przeżył roczny Antonio – wnuk Sebastiana Berzeviczy i ostatni potomek inkaskich królów. Berzeviczy oddał go na wychowanie do spokrewnionej rodziny Beneszów na Morawach.
Na tym kończyłaby się historia nieszczęśliwej miłości, gdyby w 1946 roku na zamku nie zjawił się Andrzej Benesz – prawnuk Antoniego, który spod schodów niedzickiego zamku odkopał ołowianą tubę ze znajdującym się w środku kipu – węzełkowym pismem Inków. Na trzech złotych blaszkach były wyryte napisy: „Titicaca”, „Vigo” oraz „Dunajecz” (pierwotna nazwa niedzickiego zamku), mające wskazywać miejsca ukrycia skarbu. Zagadka do dziś pozostaje nierozwiązana i rozpala wyobraźnię poszukiwaczy sensacji. Andrzej Benesz zginął w wypadku w 1976 r. a po kipu nie pozostał ślad. Według niektórych hipotez skarb miał zostać przeniesiony do zamku Tropszyn, którego w 1970 roku właścicielem stał się Benesz…

 

Otoczona aurą tajemniczości, Niedzica stanowi idealne miejsce do plenerów filmowych. Kręcono tu opartego na motywach Słowackiego – Mazepę, wiele scen do popularnego „Janosika” oraz skierowany do młodzieży serial Wakacje z Duchami. W tym ostatnim wspomina się legendę o kłótliwym małżeństwie – Brunhildzie i Bogusławie. Ponoć pewnego dnia, w akcie gniewu książę pchnął małżonkę z taką siłą, że wątła kobieta spadła z wysokiej wieży wprost do głębokiej na 60 metrów studni. O tej pory można usłyszeć stamtąd jej zawodzące jęki.
Prawda, czy nie, turystów trzeba ostrzec…
Zamek Czorsztyn widziany z Niedzicy
PS.
Na temat Inków na zamku w Niedzicy powstały dwie interesujące książki autorstwa Aleksandra Rowińskiego: „Przeklęte Łzy słońca” oraz  „Pod klątwą kapłanów”.
Ciekawe informacje na ten temat można również znaleźć tutaj.

2 komentarze

  • Odpowiedz Marzec 29, 2013

    Anonymous

    Zachwycona jestem tymi zdjęciami,jakie widoki! No super!!!!!!!!!!!!!!!

  • Odpowiedz Marzec 29, 2013

    Lukasz Czubak

    Ej tam, trochę słonko świeciło 🙂

Leave a Reply