Mała Fatra – duża frajda

Mała Fatra wcale nie jest taka mała. Na niewielkiej przestrzeni znajduje się wszystko, co urzeka w słowackich Karpatach. Rozległe partie grzbietowe, z panoramicznymi widokami na morze gór. Skaliste odcinki z bardziej technicznymi podejściami. Krasowe wąwozy, poprzecinane wartkimi strumieniami. Popularny ośrodek narciarski z koleją gondolową, która wwozi turystów na 1500 metrów n.p.m. Ruiny historycznych zamków, ludowy folklor, wyśmienite jedzenie.  A wszystko to w odległości 50 kilometrów od polskiej granicy.

Trzecie, co do wysokości góry Słowacji na dwie części przecina Wag – największa rzeka kraju. Część południowa, zwana Fatrą Luczańską, ma bardziej łagodny, beskidzki charakter. Cześć północna – Fatra Krywańska – oferuje zróżnicowane widoki i większe wyzwania dla turystów.  To właśnie tej części dotyczy post.

Wielki i Mały Rozsutec z Południowego Gronia (1460 m n.p.m.)

 

Kraina Janosika

Mam do Małej Fatry wielki sentyment. W końcu to kraina największego z karpackich zbójników. Juraj Janosik urodził się właśnie tu, w niewielkiej Terchovej, która stanowi turystyczne centrum Fatry. Z okazji 300-setnych urodzin harnasia, w jego rodzimej wiosce postawiono nadnaturalnej wielkości pomnik. Blaszana postać zbójnika wznosi się na wysokość 7,5 metra i dumnie spogląda na okoliczne wzgórza, strzegąc wejścia do malowniczej Doliny Vratna.  Każdego roku na przełomie lipca / sierpnia w miejscowości organizowane są Janosikowe Dni – festiwal górskich kapel ludowych z różnych krajów.
Janosik spogląda na rodzinną miejscowość 
 
Próżno zgadywać dlaczego spośród wszystkich karpackich zbójników akurat Janosik zdobył taką popularność. Jego historia i „osiągnięcia” nie różnią się zbytnio od setek mu podobnych zbójników. Tymczasem to właśnie o harnasiu z Terchovej powstało najwięcej legend i opowieści – także tych filmowych. Jego imię jest równie popularne w rodzimym kraju, jak i po północnej stronie Karpat. Na  Słowacji co drugą górską kolibę nazwano jego imieniem. Charakterystycznych miejsc w górach też jest sporo. Najbardziej znane są chyba…

Janosikove Diery

Jest to zespół wapiennych kotlin oraz wąwozów skalnych, które wyrzeźbiły spływające ze zboczy górskich strumienie. W języku słowackim nazwa znaczy po prostu „dziury”. Cały obszar udostępniony jest do zwiedzania turystom za pomocą systemu zmyślnych kładek, drabinek i mostków. Nie są to szlaki trudne technicznie, lecz podczas wędrówki należy zachować ostrożność. Duża ilość strumieni i wodospadów (łącznie 15 kaskad o wysokości od 1m do 4m) sprawia, że skały są bardzo śliskie i o wypadek nie trudno. Szlak nie nadaje się do wędrówki z czworonogami. Mniejsze dzieci również mogą mieć problem z pokonaniem bardziej wymagających odcinków. Na pewno przydadzą się przyczepne buty.

Cały obszar dzieli się na trzy kaniony: Dolne, Górne (szlak niebieski) i Nowe(szlak żółty) – Diery. Wąwozy znajdują się między najbardziej malowniczymi szczytami Fatry – Wielkim i Małym Rozsutcem. Najlepszym punktem wyjścia na szlak jest miejscowość Stefanowa lub Biały Potok. Zdecydowanie warto zrobić pętelkę i zaliczyć każdy z kanionów. Miejsce jest naprawdę wyjątkowe i stanowi ciekawe urozmaicenie od typowych partii grzbietowych. Nie ma tu rozległych widoków, za to za każdym wyłomem skalnym, zakrętem i wnęką czeka na nas coś ciekawego – fantazyjna skałka, malowniczy wodospad, porośnięte roślinnością oczko wodne. Ta trasa warta jest polecenia szczególnie w czasie letnich upałów.  Po wyjściu z wąwozów wychodzimy na rozległą polanę, z której można rozpocząć wędrówkę na…


(autor: Rav)

Rozsutce

Wielki (1609 m n.p.m.) i Mały (1343 m n.p.m) Rozsutec to symbole Małej Fatry i, jak twierdzi spora część turystów – z niżej podpisanym włącznie – jedne z najatrakcyjniejszych szczytów Słowacji. Dolomitowe skały układają się tutaj na kształt ogromnego nastroszonego grzebienia, który wystaje nad okoliczny las, tworząc wysokie na kilkadziesiąt metrów pionowe ściany. Widok niezapomniany, dla każdego kto choć raz miał okazję je zobaczyć.
Mały Rozsutec z Sedlo Medzirozsutce
 
Mały Rozsutec widziany z polany Vrchpodziar
Niech nie zmyli was wysokość mniejszego z dwóch szczytów.  To nie są Beskidy! Paradoksalnie to ponoć niższy Rozsutec jest trudniejszy technicznie. Piszę „ponoć”,  ponieważ nie miałem okazji porównać tej trasy ze szlakiem czerwonym trawersującym Wielki Rozsutec. Szlak zamknięty jest w okresie od 1 marca do 15 czerwca, a do tej pory odwiedzałem Fatrę wyłącznie w maju… Jeśli na słowo „łańcuchy” dostajecie gęsiej skórki, to lepiej zadrzeć głowę i podziwiać Rozsutce z polany Medzirozsutce lub znajdującej się po drugiej stronie grzbietu Miedziholie. Z każdego kierunku, o każdej porze dnia i roku szczyty mają coś nowego do zaoferowania. Perfekcja i majestat skał jest trudna do opisania. Można się w nie wpatrywać godzinami i zawsze oczaruje was jakiś nowy szczegół.
Weilki Rozsutec widziany z Sedlo Medziholie
 

Jeśli nie macie uczulenia na żelazo, to trasa na szczyt Małego Rozsutca powinna dostarczyć wam sporo przyjemności. Dla osób przyzwyczajonych do tatrzańskich szlaków, to ledwie rozgrzewka. Z wierzchołka Małego Rozsutca roztaczają się widoki na Wielką Fatrę, Góry Choczańskie, Beskid Śląski i Tatry; na pierwszym planie w całej okazałości prezentuje się wyższy z dolomitowych braci.

Widok z Małego na Dużego


Problematyczny jest jedynie fragment zielonego szlaku prowadzący do Białego Potoku. Nie ma tutaj ubezpieczeń w postaci łańcuchów, co biorąc pod uwagę sypkie podłoże, sprawia sporo problemów. Przy schodzeniu obowiązuje metoda pośladkowa , przy wchodzeniu kamienie sypią się na wchodzących za nami turystów.

Dolina Vratna

Zupełnie inny charakter mają najwyższe partie Małej Fatry. Najlepiej dostać się na nie z Doliny Vratna, położonej u ich zboczy. Do dyspozycji turystów pozostaje kolej gondolowa – kursująca na znajdujące się u podstawy Wielkiego Krywania (1709 m n.p.m.) Snilovske sedlo (1524 m n.p.m) – oraz rozwinięta sieć szlaków turystycznych. Na przełęczy umiejscowiono dużą stację przesiadkową z restauracją i miejscem widokowym.
Dolina Vratna

 

Pech chciał, że dwukrotnie musieliśmy zrezygnować ze zdobycia najwyższego szczytu Fatry. Pierwszy weekend majowy na wysokości 1600 metrów okazał się mglistym grudniem, druga wizyta musiała zostać odłożona ze względu na goniący nas czas. Na szczęście udało się przejść chociaż kawałek głównej grani.
Wychodziliśmy spod Chaty Vratna (która jest jednocześnie miejscem startowym kolejki), kierując się na grań okrężnym szlakiem żółtym, przez Chatę na Gruni. Początkowy odcinek trawersuje zbocze Starej Doliny, prowadząc przez las, by następnie wyprowadzić turystę na malowniczą łąkę z widokiem na Wielki Rozsutec. Krajobraz niczym w Alpach. Sielanka jak z obrazka.
  Chata na Gruni, w tle Wielki Rozsutec
 
Pierwszy odcinek należy do spacerowych, podejście spod Chaty to już zupełnie inna bajka.  Wydaje się, że przed nami jedynie trawiasta łąka, ale stok jest praktycznie pionowy. Poziomnica tuli się do poziomnicy. Na szczęście na dosyć krótkim odcinku, i już po chwili wdrapujemy się na Południowy Groń (1460 m n.p.m. ) skąd można cieszyć się karpacką przestrzenią. Od tej pory, aż do stacji kolejki czekają nas już tylko widoki. I to całkiem zacne. Partie grzbietowe w tej części gór, mają odsłonięty charakter. Przy dobrej pogodzie okoliczne pasma, z Tatrami włącznie, prezentują się w technikolorze.  Przyjemność wędrowania.
Chleb 1646 m n.p.m, za nim Wielki Krywań
 

Zbójnicki Chodnik

Jadąc do Doliny Vratna od strony Terchovej nie sposób ominąć majestatycznego wąwozu Tiesnavy, stanowiącego przełom rzeki Vratnianki. Strzeliste turnie strzegą obu stron drogi, z jednej strony wieńcząc koniec masywu Boboty (szlak zielony), z drugiej otwierając niebieski szlak, zwany Zbójnickim Chodnikiem.
Tiesnavy – droga prowadzi pomiędzy strzelistymi turniami
(autor: Rav)

Trasa ma charakter wąskiej ścieżki, która ostro pnie się górę, lawirując między postrzępionymi głazami i półkami skalnymi. Eksponowane miejsca są zabezpieczone łańcuchami i stalowymi linkami. Szlak prowadzi na wysokość 1000 m n.p.m i osiąga wapienną skałę Małe Nocl`ahy, skąd roztacza się widok na Dolinę Vratna. Trasę można kontynuować szlakiem żółtym przez Sokolie, lub zejść szlakiem zielonym wprost w objęcia słowackiego browaru i prażonego sera w Chacie pod Sokolim.

 

Dolina Vratna i malownicze skałki na szlaku

Nie samymi górami człowiek żyje

Jeśli chodzi o kulinarna, to zdecydowanie polecam lokal Janosikova Koliba, przy drodze z Terchovej do Białego Potoku. Drewniana chata o góralskim charakterze już z daleka przyciąga uwagę. Zaraz po wejściu do środka zmysły zostają poddane prawdziwemu testowi wytrzymałości. Nozdrza łechtają zapachy słowackiej kuchni, oczy nerwowo biegają po talerzach gości, a uszy nasłuchują kroków nadchodzącego kelnera, który odbierze zamówienie. Kiedy na stole lądują bryndzowe pirohy, cesnakova polievka, albo vyprażany syr, ślinianki wariują! Miła dla turystów i oka obsługa, dodatkowo wzmaga apetyt na słowackie specjały a ceny dosyć łaskawie obchodzą się z portfelem.
O ubytovanie w tym regionie nie trudno, ale tu również mam swojego faworyta. Peznion Stara Szkoła w Białym Potoku, może nie wygląda olśniewająco z zewnątrz, ale oferuje całkiem wysoki standard, za rozsądną cenę. Znajdziecie tu wszystko, co potrzebne na kilkudniowy pobyt. Pokoje są schludne i czyste, do dyspozycji gości pozostaje niewielka kuchnia – lub osobisty aneks w dwóch osobnych pokojach z balkonem – dwie łazienki, kominek, duża sala na parterze (w której bez problemu można zorganizować potańcówkę), stół do ping-ponga, grill, miejsce na ognisko… Miejscówka naprawdę pierwsza klasa. Polecam szczególnie jeśli wybieracie się większą grupą. Miejsc jest tu całkiem sporo i co ważne, większość pokoi jest zwykle wolna.

Be first to comment