Świnki na patyku. Najlepsze opowiadania Lonely Planet: recenzja

Mały sparing ze zdrowiem sprawił, że chwilowo musiałem odłożyć mapy na półkę. Za to sięgnąłem po książki. Ten i kilka następnych wpisów są tego owocem. A że czas sprzyja herbatce i lekturze…
*

Nazwa Lonely Planet znana jest chyba każdemu, kto nie potrafi usiedzieć w miejscu. Przewodniki tej australijskiej oficyny od wielu lat zdobywają sympatię i uwagę podróżników z całego świata, proponując tanie i sprawdzone sposoby na zwiedzenie najdalszych zakątków globu.

Zaczęło się skromnie, od wydanego w 1972 r. przewodnika po Azji: Across Asia on the Cheap. Książka była zapisem podroży poślubnej autorów i jednocześnie założycieli oficyny – państwa Wheelerów. Dziś Lonely Planet to największy wydawca publikacji turystycznych na świecie. 500 pracowników, 300 autorów i zero nieopisanych destynacji podróżniczych – marka sama w sobie. Nic dziwnego, że w 2007 roku brytyjska BBC wykupiła 75% udziałów wydawnictwa, planując poszerzenie oferty i inwestycje w multimedia (niektóre publikacje wspominają o 200 mln. $). 
Dlatego po książce, które zbiera najlepsze opowiadania podróżnicze autorów Lonely Planet można sporo oczekiwać. Już pobieżne przekartkowanie dołączonych do historii biogramów, zaostrzyło apetyt. Ciekawi, praktykujący życie w drodze autorzy, niewielka, treściwa objętość opowiadań i pełen przekrój podróżniczych destynacji. Ot, literacki aperitif przed bardziej ciężkostrawną lekturą. Wystarczyło, żeby kolejny raz odłożyć w kąt lektury od miesięcy obrastające w kurz.
Czy słusznie? Równie dobrze mogłem tej książki nie przeczytać. Po tygodniu od skończenia lektury nie jestem w stanie przypomnieć sobie, chociażby jednego istotnego faktu na temat treści. Napisać jednego konstruktywnego zdania pochwały. Ani to śmieszne, ani dramatyczne, ani napisane językiem, który pozostawiłby w czytelniku niezatarty ślad. Ot, kilka literackich pocztówek, które tracą aktualność chwilę, po tym gdy dotrą do odbiorcy. Mam wrażenie, że co druga z aktywnie podróżujących osób mogłaby nakreślić kilka słów do tego tomu. Nie polecam, nie odradzam. Jeśli od dłuższego czasu odkładacie jakąś pozycję na później, to to nie jest książka, która powinna odrywać was od lektury.
TYTUŁ: Świnki na patyku. Najlepsze opowiadania podróżnicze Lonely Planet
AUTOR: Różni, pod redakcją Tony’ego Wheelera
WYDAWNICTWO: Carta Blanca, Warszawa 2010
LICZBA STRON: 239

Be first to comment