Rumunia (Transylwania): Piatra Craiului

(cz.1)

Beskidy, Bieszczady, Gorce, Tatry… jak znajomo brzmią te nazwy. Jak wiele pozytywnych wspomnień się z nimi wiąże… Tymczasem w Polsce znajduje się zaledwie 9% całej powierzchni Karpat. Znaczna ich większość jest poza granicami naszego kraju – w Austrii (ledwie odprysk), Czechach (część Beskidów), Słowacji (całkiem sporo, całkiem najwyższych), Ukrainie (kiedyś na ich szczytach przebiegała nasza granica) i wreszcie w Rumunii.
Wiecie jaka część? Ponad 55%! Więcej niż połowa drugiego co do wielkości pasma Europy, znajduje się właśnie w ojczyźnie Drakuli! Jest więc gdzie pochodzić… Karpaty zajmują prawie 49% tego kraju! (dla porównania w Polsce jest to zaledwie 6%). I właśnie w tym całkiem sporym kawałku karpackiego tortu zanurzona jest słodziutka wisienka. Niewielkie, lecz jakże apetyczne pod względem widokowym pasmo. Piatra Craiului – Królewska Skała.
Piatra Craiului w drodze z Zarnesti do Cabana Plaiul Foii

Wśród polskich turystów najpopularniejszym pasem Karpat Południowych są oczywiście Fogarasze, z najwyższym szczytem kraju – Moldoveanu (2544 m n.p.m). Leżące bardziej na wschód (bliżej Brasova) Piatara Craiului nie spotykają się z tak dużym zainteresowaniem. A szkoda. Królewska Skała to góry warte nie tylko pobieżnego wypadu. Najlepiej poznać je w całości. 4-5 dni powinno w zupełności wystarczyć  na przejście długiej na 25 kilometrów grani, odwiedzenie skalistych wąwozów i wypoczynek w okolicznych schroniskach.

 

Gdybym miał porównać Królewską Skałę do któregoś z polskich pasm, to najtrafniejsze wydają się Pieniny. Piatra są bowiem górami wapiennymi z dużą ilością interesujących form skalnych, wąwozami i stromymi ścianami. Jednak w przeciwieństwie do Pienin nie są dostępne dla każdego. Wymagają sporego doświadczenia i dużych umiejętności technicznych. Już sama wysokość robi swoje. Najwyższy szczyt La Om wznosi się na wysokość 2238 m n.p.m, a pionowe ściany, broniące dostępu do głównej grani, osiągają wysokości dochodzące do kilkudziesięciu metrów. Dostanie się na szczyt wymaga nie tylko dobrego przygotowania fizycznego ale i odpowiedniego sprzętu. Przyczepne, zakrywające kostki buty to ABSOLUTNA podstawa. W niektórych partiach chodzenie bez kijków trekkingowych wymaga nie lada odwagi. Podłoże jest bardzo śliskie i sypkie, a kamienie ciągle chrzęszczą pod nogami. Odpowiednie rozłożenie ciężaru ciała to klucz do wyjścia z wyprawy bez siniaków i zwichnięć. Chodzenie w deszczu w każdych górach może być niebezpieczne, jednak tu nawet niewielki opad sprawia, że podłoże robi się dramatycznie śliskie. Gdy na horyzoncie pojawiają się deszczowe chmury radzę nie pchać się na szlak!

Tak wygląda znaczna część szlaków…

Geologicznie pasmo dzieli się na trzy obszary:

  • Piatra Craiului Mica (Mała Królewska Skała) – to skalny cypel wystający poza główną grań, znajduje się w północno-wschodniej części gór. Kulminacją tego  odcinka jest szczyt Piatra Mica o wysokości 1816 m n.p.m. Ta część gór znana jest z atrakcyjnych ścianek wspinaczkowych, pięknego wąwozu Zarnesti i rozległych polan, z których na uwagę zasługuje szczególnie Poiana Zanoaga.
  • Piatra Craiului Mare (Duża Królewska Skała) – właściwa część pasma rozciągająca się od Przełęczy Crapaturii na północy po Przełęcz Fundurii na południu. To wysoki, skalny grzebień wapieni wznoszący się na wysokość ponad 2200 metrów. Prawdziwy majstersztyk Najwyższego. Ciekawe formy skalne, jaskinie, postrzępione granie i rozległe panoramy. Trudne technicznie trasy, lecz  oferujące niesamowite doznania estetyczne. To tu znajduje się najwyższy szczyt całego pasma, wspomniany już La Om,  i najtrudniejszy szlak w tych wapiennych górach – La Zaplaz (przez niektórych uznawany za najtrudniejszy szlak w całych  rumuńskich Karpatach). Śmiem twierdzić, że Piatra Mare oglądane z dołu to chyba najpękniejsze pasmo Karpatów Południowych (póki nie ujrzałem wszystkich).
  • Część południowa – to przedłużenie właściwej grani. Mniej atrakcyjny i zdecydowanie rzadziej odwiedzany przez turystów odcinek. Wierzchołki są tu lesiste i tylko gdzieniegdzie poprzetykane wystającymi skałkami. Tylko dla kolekcjonerów długodystansowych tras, którzy dysponują dodatkowym czasem.
Piatra jest dobrze zagospodarowana pod względem turystycznym. Znalezienie noclegu  lub miejsca, w którym można zjeść coś ciepłego nie powinno nastręczać problemów. Do najpopularniejszych miejsc noclegowych należą Cabana Curmatura, znajdująca się w Piatra Mica oraz Cabana Plauil Foii w Piatra Mare. Do obu lokalizacji dostaniecie się z miejscowości Zarnesti (czyt. Żarnest), która jest naturalnym punktem wypadowym w to pasmo. Curmatura to typowe schronisko górskie – znajduje się na wysokości 1470 m n.p.m, natomiast Plaiul Foii, z racji na położenie u podnóża granii, bliskość miasteczka i przyciągającą tłumy restaurację, bliższe jest raczej górskiemu hotelikowi.

Cabana Curmatura
Cabana Plauil Foii
Dobrym pomysłem na obniżenie kosztów wypadu jest zabranie ze sobą namiotu. Mimo, że Piatra od 1999 roku ma status Parku Narodowego, to bez problemu rozbijecie się w każdym miejscu. Przekonują o tym chociażby obozowiska rumuńskich turystów, którzy masowo wyruszają na spotkanie z przyrodą i ustawiają swoje namioty, wszędzie gdzie tylko nie ma owiec. A tych jest tu całkiem sporo. W przeciwiństwie do Fogaraszy czy Bucegów, wypas prowadzony jest tu raczej w dolinach. Wierzchołki gór są po prostu za bardzo skaliste. Zresztą zwierzęta to stały element wędrówek po tych górach. Pasterskie psy (raczej przyjazne i chętne do wspólnego przemierzania szlaków), stada bezpańskich osłów, swobodnie pasące się konie i kozy to obrazki, o które trudno w naszych Karpatach.

Wierna obstawa…

Jeśli marzy się wam wschód słońca na grani, to warto rozważyć nocleg w jednym z licznych w tym regionie schronów wysokogórskich tzw. „refugiul”, przypominających wyglądem iglo lub wielką futbolówkę. Schrony nie oferują luksusów, ale przecież nie o to chodzi. Dach nad głową i poranne widoki zrekompensują wam z pewnością niewygody spania na twardej pryczy. W Piatra znajduje się pięć takich miejsc:

Refugiul Diana (1480 m n.p.m), Refugiul Spirlea (1400 m n.p.m.), Refugiul Vf. Ascutit (2047 m n.p.m.), Refugiul Saua Grinddului (2206 m n.p.m), Refugiul Saua Funduri (1880 m n.p.m) oraz Refugiul Grind (1610m n.p.m).

Refugiul Spirlea
 

Jeśli chodzi o ilość turystów na szlakach, to jest różnie. Na najbardziej popularnych trasach w okolicach Cabana Curmatura, natężenie ruchu jest całkiem spore. Nie jest to oczywiście Kasprowy w szczycie sezonu, ale „salutować” przyjdzie wam bardzo często. W środkowej części ruch jest zdecydowanie mniejszy, choć i tu nie można liczyć na całkowite odosobnienie.

Same szlaki oznakowane są dosyć dobrze. Podobnie jak w innych górach Rumunii występują w trzech  kolorach: żółtym (galben), czerwonym (rosu) i niebieskim (albastru). Jednak w przeciweństwie do naszych rodzimych Karpat można je spotkać w czterech wersjach: kółko, trójkąt, krzyż i pasek. Zastanawiające jest, że w miejscach gdzie droga jest szeroka jak Trasa Łazienkowska i prosta jak poglądy Nicolae Ceauşescu, znaki występują co 2 metry. Dokładnie na każdym drzewie! Tymczasem tam gdzie ścieżka zaczyna lawirować między drzewami i zarastać niewydeptaniem turystów, znaków trzeba szukać z maczetami, przebijając się przez chaszcze.
Właśnie z tej przyczyny zamiast trzech zaplanowanych tras, zrobiliśmy dwie. Jedna po prostu znikła nam w lesie. Kiedy podeszliśmy do końca drogi naszym oczom ukazała się pionowa ściana…PS.
Ciekawe materiały na temat Piatra Craiului:
Czytaj dalej:
Część 2 

Be first to comment