Rumunia (Transylwania): komu w drogę, temu muzyka…

(cz.2)

Długą drogę warto spędzić z dobrą nutą. A ponieważ podróże mają poszerzać horyzonty, to do odtwarzacza proponuję wrzucić coś lokalnego. Oto kilka subiektywnych propozycji, które wpasowują się w transylwański klimat. Nie wszystkie mają siedmiogrodzki rodowód, ale tematycznie zgrywają się z podróżą po tym pięknym kraju. Trochę folku, trochę rocka, jest i nowocześnie i klasycznie.

Oto moje muzyczne „must hear” dla wszystkich wybierających się do Kraju za Lasem:
Mimo, że nie są z Rumunii, bo z sąsiedniej Mołdowy, to chyba najbardziej popularny i znany poza granicami tego kraju zespół śpiewający po rumuńsku – niektóre utwory wykonywane są także po rosyjsku, angielsku i mołdawsku. A muzyka?  Czasami ostrzej, czasami folkowo, czasami rytmicznie i hip-hopowo. Ale zawsze żywiołowo. Jak na południowców przystało. Pewnie gdyby nasz Kult powstał gdzieś w łuku Karpat, tuż przy granicy z Bałkanami, to grałby właśnie tak J
Buna Dimineata
Zdubii bateti tare
Miorita
 
Z Rumunii tylko rzut beretem na Bałkany. Skoro Bałkany to żywioł i energia. Muzyka, która nie pozwala usiedzieć w miejscu. Folklor, trąbki i klarnety. Oczywiście najlepiej w wykonaniu całej orkiestry. Na przykład 12-osobowej.  Takiej prawdziwej, która na nie jednym weselu i chrzcie grała. Panie i Panowie przed nami Fanfare Ciociarlia, jedyna taka cygańska orkiestra! Muzyka idealna na przejazdy przez zapomniane rumuńskie wioski, podróże bocznymi drogami i zwiedzanie cygańskich pałaców.
Manea Cu voca 
 
Born to be Wild 
Nie lubię szufladkowania muzyki. Jednak czasami określenia zaanektowane przez dziennikarzy na potrzeby określenia gatunków muzycznych są nad wyraz trafne. Gypsy punkidealnie opisuje to, co dzieje się na koncertach i płytach Gogol Bordello. I chociaż tylko wokalista ma rumuńskie korzenie to do beztroskiego przemieszczania się po serpentynach Transylwanii i oczekiwania na wynurzające się zza horyzontu góry nie ma lepszej nuty. Przynajmniej tak myślę… mój odtwarzacz nie poradził sobie z formatem plików, w których nagrałem płytę.  Kolejna podróż tylko z tą nutą.
Immigraniada 
 
Wodnderlust King
DRACULA O.S.T – WOJCIECH KILAR
Wojciech Kilar wielkim artystą jest. Ta ścieżka dźwiękowa była jedną z istotnych czynników, dla których Transylwania znalazła się na mojej podróżniczej busoli. Muzyka doskonała: tajemnicza, drapieżna, nieokiełznana, perwersyjna. Taka jak, kraj, o którym opowiada. Kiedy słuchać? Najlepiej nadaje się do zwiedzania średniowiecznych zamczysk, miejsc, których nie ma na mapie i w czasie gdy niebo zasnute jest czarnymi jak smoła chmurami. Dreszcze. Oczywiście bez obejrzenia filmu nie ma co ruszać się na spotkanie z wampirami… ghrrrr!!!
Track 02: Vampire Hunters
Pozostajemy w mroczno-wampirycznych klimatach. Kapela z Czech, jednak z typowo transylwańskim zacięciem. Mam na myśli takie podwójne, po wampirzych zębach… Chłopaki śpiewają głównie o wilkołakach, nawiedzonych zamkach i ludzkich zwyrodnialcach w typie Vlada Palownika i Elizabeth Batory. Muzyka idealna na słoneczny dzień po rumuńskiej szosie. Nic tak nie dodaje werwy na trasie, jak dobry gotyk 😉 Prawdziwy hymn tego wypadu. Rumuni byli trochę zdziwieni, kiedy grupa Polaków sprzedawała im muzykę Czeskiego zespołu śpiewającego o Transylwanii…
Transylvania werewolf
 
 
Fatherland 
 
Elizabeth
Piękno rumuńskich gór i średniowiecznych miast wymaga specjalnej oprawy. Na podróże o zachodzie słońca, melancholijne wpatrywanie się w górskie grzbiety z werandy schroniska i chillout pod parasolami na jednym z transylwańskich rynków przyda się coś lekkiego, jazzująco-nostalgicznego.  Maria Raducanu to artystka, która na pewno zostanie z wami na dłużej. Łączy jazz z muzyką rumuńską, fado i dworską muzyką z XVI wieku. Nic tylko wyłożyć się wygodnie i przymknąć oczy… Widzicie?
Cristina 
 
 
Prawie godzinny koncert 
KRZYSZTOF KOMEDA:
NIEUSTRASZENI POGROMCY WAMPIRÓW O.S.T.
DZIECKO ROSEMERY O.S.T
I jeszcze jedna ścieżka filmowa. W sumie to dwie. Ale tego samego autora. Obie idealnie nadają się na odkrywanie tej bardziej mrocznej części Transylwanii. Jakoś tak się dziwnie składa, że kolejny film o wampirach i znowu Polak… Ten drugi motyw zna chyba każdy, nawet jeśli nie wie o czym film stoi. W sam raz na wizytę w kraju Drakuli.
Nieustraszeni łowcy wampirów
 
 
Rosmerys Baby:Kołysanka
Na koniec jeszcze cukiereczek. Coś z bardziej alternatywnych i elektronicznych rytmów. Shukar Colective to grupa stworzona przez dwóch rumuńskich muzyków: Dj Vasile(Lucian Stan) i Dan Handrabur (aka Dreamdoktor). Ich muzyka to połączenie muzyki etnicznej, rockowej i techno. Przebrzmiewają w niej tradycje rumuńskich plemion koczowniczych Ursari, w których mężczyźni przygrywali do tańca tresowanym niedźwiedziom na bębenkach i łyżkach. Dziś ten sposób muzykowania jest znany szerzej z rumuńskich knajp, gdzie bywalcy wygrywają rytm na szklankach, sztućcach i czym tam jeszcze mają pod ręką.
Oh Girl 
 
Cine intra n cartiere
Dalsze czytanie:
 

Be first to comment