South Downs – Beachy Head

Kiedyś wybiorę się tam na rowerze. Trasa ma jakieś 160 km. Jest idealna na trzydniowy, leniwy wypad. Chociaż byłem tam już dwa razy, to ciągle mi mało. Chcę zobaczyć je całe. Poza tym na razie tylko po nich wędrowałem. Raz na górze. Drugi raz wybrzeżem. Rower to jednak inna inszość. Ciągle na mnie czekają…
Mowa o South Downsach, kredowych wzgórzach, które ciągną się w południowej Anglii od Winchester po Eastbourne. Chociaż nie są wysokie, najwyższy szczyt Butser Hill ma zaledwie 270 m n.p.m., to widoki są przednie. To jeden z czterech takich kredowych obszarów w Anglii. Chociaż pierwsze przymiarki do stworzenia na tym terenie strefy chronionej miały miejsce już w 1920 roku, to South Downs Natural Park  powstał dopiero 1 kwietnia 2011 roku. To najnowszy park narodowy w Wielkiej Brytanii.
 
WIATR JEST TU STAŁYM GOŚCIEM 
 
Pasmo wzgórz uformowało się w okresie Kredy 65mln. lat temu, gdy obszar ten znajdował się pod wodą. Na skutek wypiętrzenia możemy oglądać dziś zielone wzgórza, porośnięte trawą. Jednak pod cienką warstwą zieleni i torfu ukryte są olbrzymie pokłady kredy. Najbardziej widowiskowe miejsca, to te, gdzie wzgórza spotykają się z morzem – naszym oczom ukazują się tam pionowe, białe ściany, dochodząca miejscami do 150 metrów wysokości!
Równie ciekawe jest wybrzeże, tuż u podnóża klifów. W niektórych miejscach jest płaskie, niczym kredowa podłoga szlifowana przez fale morskie. Z kolei gdzie indziej usiane jest wielkim białymi kamieniami, które przywodzą na myśl olbrzymią kredę szkolną stworzoną dla gigantycznych stworów. Prehistoria wychodzi tu z każdego miejsca. Wystarczy się schylić i bliżej przyjrzeć kamieniom, po których stąpamy. Teren jest doskonałym miejscem do zbierania skamielin, nigdy nie wiadomo na co nadepniemy (bogatą kolekcję możecie zobaczyć tutaj
 
Wzgórza to doskonałe miejsce na spacery, rowery czy konne przejażdżki. Na obszarze parku znajduje się 3,200 km! dobrze oznakowanych ścieżek. Najbardziej znaną jest przemierzająca park z zachodu na wschód SouthDowns Way
 
Do najpopularniejszych miejsc, które koniecznie trzeba odwiedzić, z pewnością należy Beachy Head , 164 metrowe urwisko, niedaleko Eastbourne. To miejsce kultowe nie tylko wśród Brytyjczyków. Rozciąga się stąd piękny widok na pozostałą część wybrzeża i Kanał La Manche. Zachody słońca obserwowane z klifu mają wyjątkowy charakter. Co ciekawe, podejść można do samego brzegu klifu. Za wyjątkiem charakterystycznych tabliczek „Cliff Edge” oznaczających koniec Anglii, teren nie jest ogrodzony żadnymi barierami. Co mniej nierozważni turyści (do których autor również się zalicza) mogą zrobić sobie zdjęcie przy samej krawędzi, kładąc się na zielonym dywanie trawy, który nagle się urywa. Trzeba być jednak wyjątkowo ostrożnym. Bardzo często zdarzają się tutaj osunięcia ziemi, i nieraz duże części klifu lądują w morzu. Już nie jeden psiak skończył swój żywot, szybując w dół urwiska. Ponoć miejsce należy do najpopularniejszych lokacji w Anglii pod względem liczby… samobójstw.
Piękne widoki rozpościerają się również u podnóża klifu. Można stąd podziwiać kredowe wybrzeże w całej okazałości. Tworzy je siedem wystających cypli zwanych Seven Sisters.
Romantyczny charakter Beachy Head jest nieodłącznie związany z latarniami. Pierwsza z nich Belle Tout  została zbudowana na wzgórzu w 1834 roku. Z powodu erozji klifu, wkrótce przesunięto ją 15 metrów w głąb lądu. Ze względu na liczne w tym miejscu mgły i niskie położenie chmur, wkrótce straciła na znaczeniu. Druga z latarni została zbudowano u podnóża klifu. Jej charakterystyczne biało-czerwone pasy i smukła bryła osadzona w morzu, po dziś dzień stanowi jeden z ulubionych motywów fotograficznych turystów.

BELLE TOUT  – ORYGINALE ZDJĘCIE Z EPOKI

 

NOWA LATARNIA

 

 

South Downs’y to nie tylko przyroda, ale i historia. Człowiek zasiedlał te ziemie już w prehistorycznych czasach. Najwięcej znalezisk archeologicznych pochodzi z okresu czasów Rzymskich. Jednak najbardziej znane stanowisko to CissburyRing , drugi co do wielkości fort w Brytanii i jeden z największych w Europie. Była tu jedna z pierwszych na ziemiach brytyjskich  kopalnia krzemienia.)

Na terenie parku można również odnaleźć ciekawe przedstawienia figuralne, które zostały wyryte przez człowieka na kredowych wzgórzach. Long Man of Wilmington, znajduje się niedaleko Eastbourne. Figura mierzy prawie 70 metrów wysokości i przedstawia mężczyznę trzymającego podłużne narzędzia. Jej pochodzenie nie jest do końca jasne. Większość naukowców twierdzi, że należy ją datować na XVI/XVII wiek. Istnieją jednak uczeni, którzy uważają, że sylwetka przedstawia raczej druida lub szamana związanego z kulturą Celtów, a jej pochodzenie jest dużo starsze.
Magia South Downsów przyciąga nie tylko turystów. Wśród kredowych klifów Beachy Head nakręcono sporo filmów. To tu dobił do brzegu po krucjacie „Robin Hood Książe Złodziei”, grany przez Kevina Costnera; na tle urwiska skakał na spadochronie James Bond grany przez Timothy Daltona „W obliczu śmierci” (klify udawały wówczas Gibraltar); kręcono tu również epizod polskiego serialu „Londyńczycy”, a popularny Andy Pipkin z „ Little Britain” zepchnął w tym miejscu z urwiska swoją gniewną opiekunkę…
Zapraszam was w podróż po South Downsach. Zobaczcie jak klify prezentują się z perspektywy latających nad wybrzeżem ptaków. Piękna sprawa!




 

Be first to comment