Rycerzowa zimą

KIEDY: 9/10 grudzień 2011
GDZIE: Beskid Żywiecki – Ujsoły
WYSOKOŚĆ: 1120 m.n.p.m.
Moja dobrze zapowiadająca się kariera narciarska zakończyła się równie szybko, jak się rozpoczęła – po pierwszym wypadzie. I chociaż początki były obiecujące, to z przyczyn zależnych wyłącznie od moich kolan, pewnie nigdy już się nie rozwinie. Jednak do sedna…
Szukając innych sposobów na aktywne spędzenie czasu zimową porą, stwierdziłem, że weekendowy wypad na schronisko będzie jak znalazł. Przecież to idealne miejsce żeby napić się grzańca, posiedzieć przy kominku i pograć w planszówkę (no, chociaż spróbować, bo zwykle z nadmiaru innych rozrywek, gra służy wyłącznie do obciążenia plecaka). Jak pomyślałem, tak zrobiłem. Po kilku telefonach, wybór padł na Bacówkę PTTK na RycerzowejTypowy obiekt beskidzki, zbudowany w latach 70-tych.
SAM_2349
Oto krótka recenzja z pobytu w skromnych, lecz jakże klimatycznych, progach tego schroniska.
Na bacówkę wchodziliśmy szlakiem czarnym z Soblówki. W zimę to najłatwiejsza droga, którą można dostać się na schronisko. Zwykle jest dobrze przetarta i bez najmniejszych problemów pokonają ją turyści nawet bez specjalnego ekwipunku. Jedynie w jej końcowym odcinku, przy zetknięciu ze szlakiem żółtym, już na otwartej przestrzeni, pojawia się więcej śniegu. Duże pokłady białego puchu mogą występować także na hali, tuż przed samym podejściem na schronisko. Nam wejście, mimo sporej pokrywy śnieżnej, zajęło nie więcej niż 2 godziny (1,5h to standardowy czas wejścia podawany przez przewodniki). Przyjaciel, który szedł już po zmroku, pokonał trasę w podobnym czasie.
SAM_2292 SAM_2288 SAM_2272
Choć schronisko jest łatwo dostępne (mapka szlaków), a podejście nie powinno sprawić przeciętnemu turyście większych problemów, to palacze mogą dostać w niektórych miejscach niewielkiej zadyszki ;). Droga prowadzi praktycznie cały czas pod górę.
Szlak rozpoczyna się pod drewnianym kościółkiem Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny. I chociaż ponoć właśnie w tym miejscu najbezpieczniej jest zostawić samochody, to spokojnie można podjechać jeszcze kawałek przez las, do rozwidlenia szlaków zielonego i czarnego. Znajduje się tu drewniany sklepik z miejscem parkingowym. Samochód znajomego bezpiecznie przestał całą noc.
SAM_2304 SAM_2303 SAM_2301
Pierwszy etap drogi prowadzi przez drewniane zabudowania beskidzkie (uwaga, w niektórych miejscach jest bardzo ślisko!), by po niedługim czasie przerodzić się w typowy szlak leśny. Trasa jest dobrze znakowana i wyraźna, nie powinniście mieć problemów z jej odnalezieniem. Już pod koniec drogi dochodzimy do wspomnianego szlaku żółtego i po kolejnych kilkuset metrach przez las, wychodzimy na Halę Rycerzową. Już z oddali widać niewielki budynek Bacówki i słychać szczekanie sympatycznego Podhalana, który wypatruje nadchodzących turystów.
SAM_2321 SAM_2317 SAM_2314 SAM_2309
Obiekt jest typową beskidzką bacówką, która już z zewnątrz cieszy oko. Za wyjątkiem piwnicy, w całości został zbudowany z drewnianych bali. Był pierwszą z kilku „bacówek PTTK”, które powstały w latach 70-tych z inicjatywy wieloletniego działacza turystycznego i człowieka gór – Edwarda Moskały. Z założenia miały stanowić przeciwwagę dla już istniejących, nastawionych na masowego turystę, dużych schronisk górskich.
SAM_2350 SAM_2344
Obiekt prowadzony jest, jeśli dobrze pamiętam z wieczornych rozmów ;), przez trójkę osób – dwóch chłopaków i dziewczynę. Dzierżawcą, niezmiennie od 15 lat, jest Pan Dariusz Cegłowski (tu znajdziecie ciekawy wywiad, w którym opowiada jak rozpoczęła się jego przygoda z tym miejscem.Polecam wszystkim marzącym o prowadzeniu schroniska!). My trafiliśmy akurat na męską zmianę i nie mam najmniejszych powodów do narzekań. Gdy tylko weszliśmy do środka od razu polubiłem to miejsce. Lynard Skynard i Jimmy Hendrix z miejsca sprawili, że notowania Rycerzowej rosły.
SAM_2353
Bacówka jest niewielkim budynkiem, lecz to wpływa na wyjątkowy klimat tego miejsca. Na dole znajduje się niewielka sala z kominkiem i bufet czynny do godziny 20. Przy dobrej pogodzie rozpościera się z tego miejsca wspaniały widok na Tatry. Na piętrach umiejscowiono pokoje sypialne, a w piwnicy toalety oraz prysznice. Miejsce jest bardzo czyste i zadbane, co jak na schronisko prowadzone przez młodych chłopaków jest naprawdę dużym plusem. Już w przedsionku należy oczyścić obuwie i przed wejściem na piętro zmienić na bardziej domowe.
SAM_2365
W schronisku znajdują się 33 miejsca noclegowe. Pokoje w typowo bacówkowym klimacie – przytulne, ciepłe, lecz jak to w beskidzkich schroniskach bywa, niezbyt przestrzenne. My spaliśmy w pokoju pięcioosobowym w cenie 24 zł od osoby, razem z psem (ruchliwym!) i wypoczęliśmy całkiem nieźle. Piszę nieźle, tylko dlatego, że w nocy padłem ofiarą sabotażu Ignaca (wspomniana psina), który wpakował mi się do łóżka i mimo usilnych prób nie miał zamiaru oddać śpiwora…. Za kudłacza płaci się 15 zł.
Jedzenie jest całkiem dobre, lecz bez rewelacji. Za to znajdziemy tu wszystko, czego człowiek po długiej trasie w górach szuka i potrzebuje. Żurek, pomidorowa, fasolka po bretońsku, jajecznica i zimne piwo, z pewnością ucieszą wasze podniebienia. Ceny są przystępne a porcje w sam raz.
SAM_2369 SAM_2367

Obsługa jest bardzo sympatyczna, integruje się z turystami i reaguje na ich potrzeby. Już po zamknięciu bufetu gospodarze wynieśli zgrzewkę piwa i poczęstowali trunkiem wszystkich imprezowiczów. Rachunek bez najmniejszego problemu można było uregulować na drugi dzień. Nie ma najmniejszego problemu, żeby dogadać się z tymi młodymi, jakże sympatycznymi ludźmi, którzy mają sporą wiedzę na temat historii Rycerzowej i gór ogólnie – o czym przekonaliśmy się przesiadując wspólnie nad kuflem piwa.

SAM_2362 SAM_2359 SAM_2355
Bardzo gorąco polecam to miejsce wszystkim, którzy chcą odpocząć od masowych schronisk, narciarzy, przepełnionych wyciągów i przypadkowych turystów. Wyjątkowy klimat, miła obsługa i przepiękne widoki na Pilsko, Babią Górę, Tatry i Małą Fatrę, to główne zalety tego miejsca. Bacówka położona jest w atrakcyjnym miejscu, 10 minut drogi od szczytu Wielka Rycerzowa, w zasięgu 1,5 godziny drogi od schroniska na Przegibku. W zimie możecie wypożyczyć tu rakiety śnieżne, dogrzać się przy kominku czy spróbować kiełbasek przyrządzonych na ognisku rozpalonym pod indiańskim wigwamem. Zaletą tego miejsca są również cykliczne imprezy, które niezmiennie gromadzą swoich wiernych fanów. Podczas Slajdowisk i muzycznych wieczorów z Gitarą i Grulem, miejsca trzeba rezerwować dużo wcześniej.

KLIMAT: 5

OBSŁUGA: 5
INFRASTRUKTURA: 4,5
SZLAKI: 4,5
JEDZENIE: 4
OCENA: 4,75

Be first to comment